Blog młodej mamy dwójki dzieci o niedużej różnicy wieku. Jest on dla mnie pewnego rodzaju odskocznią. Opisuję elementy naszego życia, daję porady innym rodzicom, umieszczam recenzje produktów dla dzieci. Wyrażam na swoje "ja". Część wpisów tworzy taki mój pamiętnik. Staram się w nim "uchwycić" chwile i zapisać rzeczy warte zapamiętania, które mogą przydać się również innym. Ciągle się rozwijam i szukam nowych tematów, chcę być inspiracją dla innych.

wtorek, 13 czerwca 2017

Impreza w ogródku- jak się do niej przygotować

Jak większość z Was wie, Julcia urodziła się 1 czerwca. Zazwyczaj w tym terminie jest ciepło i ładnie na polku. Stąd od dawna planowaliśmy, że impreza na roczek będzie w ogrodzie.
Dlaczego?
Mieszkanie mamy małe, byłoby ciasno. Po za tym, gdy słonko ładnie świeci, żal siedzieć w domu. No i lubimy grillować.
Jeszcze zimą zaplanowaliśmy, że na roczek Julki zrobimy imprezę z grillem. Końcem kwietnia i maja zaczynałam trochę wątpić w ten roczek. Były takie dni, gdzie chodziliśmy w kurtkach zimowych.. Jak więc mielibyśmy siedzieć w ogródku?
Nawet nie dopuszczałam do siebie nawet myśli, że pogoda miałaby nam pokrzyżować plany.. choć ciągle się tego obawiałam,.
Połowa maja jednak mnie mile zaskoczyła. Wtedy już obawy o pogodę zaczęły się oddalać.
Choć przyznam, że miałam przygotowane 2 kreacje dla córci- zimno-wiosenną i letnią.

Teraz imprezę mamy już za sobą odbyła się 4 czerwca. Pogoda dopisała, choć spłatała nam psikusa pod koniec. Rano wręcz było upalnie.
Imprezę rozpoczęliśmy o godzinie 15- było bardzo ciepło- czasem zachodziło słonko, ale nie przeszkadzało to.
Gdy jednak zaczęło wiać, zaczęłam się martwić, ale.. miałam PLAN AWARYJNY.
Przejdźmy do sedna wpisu- o czym warto pamiętać szykując imprezę w ogródku?
A no właśnie:

  • warto wcześniej sprawdzić prognozę pogody, ale pamiętajmy, że pogoda zmienną jest i lubi płatać figle. Z kilkudniowym wyprzedzeniem nie da się przewidzieć wszystkiego. 

  • Miejmy plan awaryjny. Ja, choć nie dopuszczałam do siebie opcji robienia imprezy w mieszkaniu, miałam plan awaryjny.
    W razie deszczu czy niesprzyjającej pogody mieliśmy schronić się u babci na balkonie (coś jak taras) albo u teściów, którzy mają znacznie więcej miejsca niż my, mieszkają obok nas, ogródek jest wspólny- gdy zaczęło wiać, potem padać, skorzystaliśmy właśnie z tej opcji.
    Nie uważam, żeby to była jakaś ujma na fajności roczku:)

  • Kolejna rzecz o jakiej warto pamiętać- przyjąć pomoc. Ja zawsze mam z tym problem, chciałabym wszystko zrobić sama, ale tym razem "schowałam dumę do plecaka". Teściowa zaproponowała, że pomoże mi przygotować część rzeczy- skorzystałam. Chyba pierwszy raz nie stresowałam się, nie latałam jak z "piórkiem w tyłku", wręcz przeciwnie- odpoczywałam na roczku mojej córki. Nie, żebym nic nie robiła, ale uwierzcie, że zwykle to ja chciałam robić wszystko. Żeby nikt mi nie pomagał. Tym razem obowiązki były rozłożone pomiędzy kilka osób, dzieci ładnie się bawiły- trochę same w piaskownicy, trochę z gośćmi.

  • Zorganizujmy sobie wszystko tak, by nie musieć latać po rzeczy. U nas nie było to proste, bo mieszkamy na piętrze, trochę rzeczy trzeba było przygotowywać na bieżąco (jak np kawę, herbatę). Pewnie gdyby nie było innej opcji, goniłabym góra-dół z tymi kawami, ale zawsze można zorganizować termos, albo zalecieć na górę, zrobić wszystkie kawy i herbaty i poprosić kogoś o pomoc w zniesieniu tego "za jednym razem".
    My jednak mamy to szczęście, że teściowie mieszkający obok mają kuchnię na parterze. Postanowiłam więc to wykorzystać. Wszystkie inne rzeczy- talerzyki, sałatki, przekąski- zniosłam na dół jeszcze przed imprezą.

  • Warto zaopatrzyć się w jednorazowe talerzyki, kubeczki, sztućce.My w ogóle jeśli chodzi o zastawę, mamy jej niewiele, raczej tak typowo dla nas. Mogłabym pożyczać, specjalnie kupować, ale po co?
    Dzięki jednorazowym nie musiałam się stresować myciem. A w dzisiejszych czasach są takie piękne wzory, że nawet bardziej cieszą niż jakieś zwykłe białe talerze.

  • Atrakcje dla dzieci- to kolejna rzecz, o którą warto zadbać. My w rodzinie dzieci za bardzo nie mamy, ale mam swoje. To wystarczy. To miał być wielki dzień Julki, ale Oluś jest jej braciszkiem i też chciałam by spędził miło czas. Zadbałam więc o dekoracje, baloniki. W ogródku rozłożyliśmy kocyk, przynieśliśmy zabawkę. Na czas powstała  huśtawka, mamy także piaskownicę i trampolinę- atrakcji więc było sporo i dzieci świetnie się bawiły.
    Gdyby było ich więcej- można pomyśleć o animacjach, malowaniu twarzy, oddzielnym stoliczku z jedzeniem dla dzieci.
    Mieliśmy w planach baloniki z helem- różowy dla Julki i niebieski dla Olka (tak żeby on też czuł radość), ale niestety nie dotarły na czas, a dzień po imprezie.. No cóż.

  • Kreacja dla siebie i dziecka- fajnie jest ładnie wyglądać, ale dobrze by było, żeby było i wygodnie. Julcia miała piękną, balową suknie. Owszem jest piękna, na zdjęciach wygląda super, ale nie męczyłabym Julki w niej całą imprezę. Sukienka ma bowiem 6 warstw. Dodatkowo Julka raczkuje i nie byłoby jej wygodnie, mało tego, sukienka zaraz byłaby brązowo-zielona. Miałam więc przygotowaną drugą sukienkę- bawełnianą i wygodną, skromniejszą ale równie ładną. Zdjęć w niej nie mamy, gdyż królewna zasnęła, a potem już pogoda się zepsuła, przenieśliśmy się do domu.
    Kupując ubranko na przyjęcie zastanówmy się czy warto wydać "miliony" na jeden raz, tym bardziej, że tak jak piszę, w praktyce wychodzi tak, że dziecko zaraz przebieramy.
    Nasza sukienka jest odziedziczona. Nie poniosłam więc żadnych kosztów.
    Czasem warto czekać na wyprzedaże, promocje, albo upolować coś używanego.
    Jeśli już zdecydujemy się na kosztowną kreację, może warto pomyśleć potem  o odsprzedaży?

  • Jest jeszcze kolejna rzecz, o którą warto zadbać, nawet nie tyle robiąc imprezę w ogródku, ale w ogóle przyjecie dla dzieci- tort bezalkoholowy. Zamawiając tort w cukierni, sprawdźmy ją wcześniej lub zamawiajmy w sprawdzonej- my taką mamy. Poprosiłam, by był bez alkoholu, nie było żadnego problemu. Są ludzie, którzy twierdzą, że odrobina dziecku, czy kobiecie karmiącej lub w ciąży nie zaszkodzi, ale ja mówię stanowcze NIE nawet dla odrobiny.

  • Wiemy, że chwile są ulotne, a dzieci tak szybko dorastają- zadbajmy o zdjęcia. U nas fotografem jestem głównie ja, ale i ja chciałam być na fotografiach. Wtedy wymieniał mnie mąż. Zdjęć mamy więc sporo (choć pozwólcie, że nie będę publikować zdjęć z innymi członkami rodziny,a  takich jest większość).
    Nawet wcześniej zrobiłam córeczce sesję, a zdjęcie z niej rozdawaliśmy rodzinie w ramach podziękowania i pamiątki






A teraz zapraszam na fotorelację:











 


Mam nadzieję, że wpis Wam się podobał, nie tylko ze względu na zdjęcia, ale że może przyda Wam się kiedyś w przyszłości.
A Wy macie jakąś imprezę w ogródku za sobą?
A może jakoś inaczej, ciekawie obchodziliście roczek lub inne urodziny swoich dzieci albo Was samych?
Zapraszam do dzielenia się w komentarzach.


Ps: 1 czerwca ukazał się wpis urodzinowy, kto ma ochotę zerknąć, bo przegapił- zapraszam tutaj.

6 komentarzy:

  1. Świetna impreza, widać że dzieci zadowolone - a to najważniejsze :) Chętnie skorzystam z Twoich porad, bo nam też szykuje się impreza na świeżym powietrzu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie z tą pogodą obawiałabym się najbardziej. Chociaż takie przyjęcia mi się marzą. Tylko u nas urodziny zimą i początkiem wiosny

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobre przygotowanie to gwarancja sukcesu. Cieszę się, że Wasza impreza taka udana. Mnie roczek czeka za 2 tygodnie, ale ogród za mały, więc organizujemy w restauracji.

    OdpowiedzUsuń
  4. Plan awaryjny dobra rzecz, nie raz musiałam zwijać imprezę, ale na szczęście mam zadaszony dość duży taras, więc pogoda nam nie straszna, a imprezy ogródkowe są przecież najlepsze. Niestety dwójka moich dzieci urodziny ma w okresie zimowym i wczesnej wiosny, a trzecie w wakacje, więc urodzinowych imprez nie robimy w ogródku. Każda inna natomiast zostawia po sobie dobre wspomnienia.

    OdpowiedzUsuń