Blog młodej mamy dwójki dzieci o niedużej różnicy wieku. Jest on dla mnie pewnego rodzaju odskocznią. Opisuję elementy naszego życia, daję porady innym rodzicom, umieszczam recenzje produktów dla dzieci. Wyrażam na swoje "ja". Część wpisów tworzy taki mój pamiętnik. Staram się w nim "uchwycić" chwile i zapisać rzeczy warte zapamiętania, które mogą przydać się również innym. Ciągle się rozwijam i szukam nowych tematów, chcę być inspiracją dla innych.

wtorek, 25 kwietnia 2017

Odpieluchowanie, podróżowanie, potrzeb załatwianie- z Tronem to pestka!

W życiu każdego małego człowieka nadchodzi ten moment- odpieluchowanie. Kiedyś trzeba się pożegnać z pieluchą- czy była ona jednorazowa, czy też wielo.
Kiedy taki moment nadchodzi?
Otóż moje zdanie jest takie: nadejdzie kiedy ma nadejść.
Jedne dzieci odpieluchowują się szybciej, inne wolniej.

Zależy to od wielu czynników. Dziecko powinno być przede wszystkim gotowe. Jedne dzieci udaje się odpieluchować w wieku półtora, a inne w wieku trzech lat. Niektóre rezygnują z pieluchy całkiem, inne zaś potrzebują pieluchy na noc.
Czas odpieluchowania będzie zależał także od czasu rodzica, a także od pogody. Dlaczego od pogody?
Otóż ciężko odpieluchować dziecko zimą. Nawet jeśli dziecko nie używa już pieluchy, przez pierwsze tygodnie, miesiące (czasem nawet dłużej)  może zdarzyć mu się wpadka. Pomyślcie jakby to wyglądało, gdy jesteśmy na polu, tam jest mróz, a dziecko ubrane w kombinezon. Jak też wtedy dziecko ma załatwić potrzeby na polu? Z początku może nie wytrzymać na tyle, by dojść do domu.
Zanim kombinezon zdejmiemy, także potrwa.
Dużo rodziców stosuje metodę- dziecko chodzi w majtkach i po prostu wszędzie sika.
Wszystko fajnie, tylko znów, gdy jest chłodniej, ta metoda będzie trudna.
Zdecydowanie więc łatwiej będzie latem. Dziecko swobodnie może podlewać krzaczki w ogródku (szczególnie gdy jest chłopcem).

Są jednak takie sytuacje, że podlewać otoczenia nie wypada, toalety w pobliżu nie ma lub zwyczajnie jesteśmy w podróży i ewentualnie możemy zjechać na pobocze. Albo co, jeśli dziecku zachce się dwójkę?

Słyszałam nawet taką historię, ze rodzice nad morze zabrali ze sobą nocnik i z nim wszędzie chodzili.
Ale, ale.. No nie oszukujmy się, na pewno nie było to wygodne rozwiązanie.

Teraz jednak już nie musimy się martwić, bo z pomocą przychodzi Tron.
Co to takiego?
To jednorazowy nocniczek.






Możemy go zabrać wszędzie- na zakupy, do miasta, na wycieczkę w góry, w dalszą podróż. Gdy pogoda płata figle- pada, wieje, spokojnie możemy użyć go nawet w samochodzie.



Tron jest na każde zawołanie dziecka.
Po prostu, gdy zajdzie potrzeba, wystarczy go rozłożyć.
Jeśli okaże się, że to fałszywy alarm, nocniczek można złożyć z powrotem.
Nocniczek jest łatwy w użyciu, wytrzymały. Przeznaczony jest od 1-6 lat i może usiąść na nim dziecko ważące do 30 kg.
Nie przecieka- posiada wkładkę chłonną, która pochłania 250 ml płynu już w 30 sekund! Jest ekologiczny.
Jest to produkt polski.











Z nami Tron jeździ na wszystkie wycieczki, te dalsze i te bliższe.
Jest wspaniały. W lipcu. jedziemy nad morze i nie martwię się, jak to będzie z załatwianiem się Olka, gdy pozbędziemy się pieluchy całkiem.








Tron i więcej informacji na jego temat znajdziecie na stronie http://tron.eu.com/ lub na facebooku.

A Wy znacie Tron?
A może macie jakieś pytania, na które nie otrzymaliście odpowiedzi, coś Was nurtuje?
Uważacie Tron za fajny wynalazek, czy może zbędny?
Piszcie śmiało.
Możecie zrobić to pod wpisem, lub na naszym
facebooku.

Tekst powstał w ramach współpracy z Tronem.


Do następnego!







7 komentarzy:

  1. Super! Nie wiedziałam że istnieją takie cuda ;) na pewno skorzystam gdy nadejdzie u nas czas na koniec pieluszek pozdrawiam KropeczkaMoja

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie jest to jeden z bardziej intrygujących wynalazków :) Na pewno po niego sięgnę jak będziemy się odpieluchowywać.

    OdpowiedzUsuń
  3. co prawda nie mam już dzieci "nocnikowych" ale po przeczytaniu opinii żałuję, że wcześniej nie znałam wydaje się genialnym rozwiązaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe rozwiązanie. Nie słyszałam o tym wcześniej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przydatny gadżet - też mamy. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. spotkałam się z tronem w drogerii rossman. jeszcze nie używaliśmy, ale z pewnością się zaopatrzymy. idealny na podróze! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwsze słyszę. Super sprawa. Na pewno pomoce przy odpieluchowaniu 😉

    OdpowiedzUsuń