Blog młodej mamy dwójki dzieci o niedużej różnicy wieku. Jest on dla mnie pewnego rodzaju odskocznią. Opisuję elementy naszego życia, daję porady innym rodzicom, umieszczam recenzje produktów dla dzieci. Wyrażam na swoje "ja". Część wpisów tworzy taki mój pamiętnik. Staram się w nim "uchwycić" chwile i zapisać rzeczy warte zapamiętania, które mogą przydać się również innym. Ciągle się rozwijam i szukam nowych tematów, chcę być inspiracją dla innych.

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Aktywny maluch- pamiętaj o kilku ważnych rzeczach

Nadeszła wiosna!

Czas, gdy przyroda budzi się do życia. Słonko coraz częściej ładnie świeci, a termometry pokazują coraz wyższe temperatury.
Wiosna to piękna pora roku, więc warto z niej korzystać.

Dzieci bardzo lubią przebywać na polku.
My, jako rodzice musimy jednak pamiętać o kilku ważnych rzeczach.

Wiosną pogoda jest bardzo zmienna. Nie bez powodu jest powiedzenie "kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata".
Jednego dnia pogoda jest piękna, słoneczna, jest ciepło, bezwietrznie, bezdeszczowo. Innego zaś zimno, ponuro, pada deszcz.
Czasami w ciągu dnia pogoda się zmienia kilkukrotnie.








Ja jestem z tych, co spacerują w każdą pogodę, ale wiadomo, trzeba to robić z głową.
Pamiętaj, by dziecko ubrać adekwatnie do pogody, zwracając uwagę, że pogoda może się zaraz zmienić.
Wybierając się dalej, najlepiej ubrać dziecko na cebulkę. Gdy będzie mu za ciepło, po prostu możemy zdjąć jedną z warstw.
Pamiętajmy o czapeczce/opasce/ chustce. I nie mówię, że musi być ona ciągle na głowie. Gdy jest bezwietrznie, ciepło, a nie ma upalnego słońca- ja uważam czapkę za zbędną. Jednak zawsze biorę ze sobą, gdyż już nie raz pogoda w trakcie pobytu na polu się zmieniła i czapka się przydała.






Ja osobiście bardzo lubię też bluzy z kapturem, bo gdy waham się, czy założyć czapkę, czy dziecko mi się nie zgrzeje, ale trochę powiewa- wkładam kaptur.



Dzieci, to niezliczalny pokład energii. Pozwólmy więc im się wyszaleć.
Plac zabaw- łąka,- to świetne miejsca dla dzieci.
Pozwólmy dziecku biegać (szczerze, strasznie mnie śmieszy i zarówno denerwuje jeśli ktoś mówi "nie biegaj, bo się spocisz" lub "nie biegaj bo się ubrudzisz").
Wiadomo, trzeba wszystko z głową, ale jeśli dziecko będzie odpowiednio ubrane, nawet gdy się trochę spoci, nic mu nie będzie, gdy się ubrudzi? hmm wkładam ubranie do pralki.. A dziecko to dziecko, ma prawo być brudne.
Warto zadbać o ubranko na przebranie w razie czego.



Prowiant, picie. Ważne by je ze sobą brać na polko. Jeśli jedzenie nie będzie potrzebne, bo dziecko jadło, a planujecie krótkie wyjście, nie musicie go zawsze mieć, ale o piciu pamiętaj.
Dla aktywnych maluchów w ogóle extra jest mieć specjalny kubeczek, czy bidon.
Nawet dla starszych dzieci- oszczędzamy na kupnie jednorazowych butelek, a i dbamy  o środowisko.




My mamy NUK Flexi Cup- bidon z sylikonową słomką.
Słomka posiada zaworek, dzięki czemu picie nam się nie rozleje.
Jest zamykany, dzięki czemu zachowujemy higienę, nawet nosząc go w torbie/plecaku.
Jest leciutki i wykonany z trwałego materiału (polipropylenu)- Olkowi tyle razy już spadł i nic się z nim nie stało.
I co mi najbardziej się podoba- posiada klips do zaczepienia. Dzięki temu, nawet gdy nie mam ze sobą torby/plecaka, mogę go przyczepić do paska, kieszeni, zarówno swojej jak i Olka.
Gdy w bagażu miejsca brak, nie ma problemu, bo można zahaczyć o szelki/uchwyt.
Do kubeczka można dokupić zapasowe słomki, dzięki czemu nie trzeba za chwilę kupować nowego całego kubka.
Ma pojemność 300 ml. Producent zaleca go od 18 msc. Olek ma ponad 2 latka i go uwielbia, choć w domu pije ze szklanki/dorosłego kubka, jeśli zobaczy ten- woli pić z niego.
Kubeczek znajdziecie tutaj.


Kolejna ważna sprawa. Idąc z dzieckiem- pamiętajmy o nim. Pamiętajmy, że wyprawa ma być na jego możliwości. Ma być dla niego frajdą, a nie męczarnią.
Jeśli wiemy, że dziecko nie przejdzie dużej odległości, nie ciągmy go na siłę. Jeśli możemy, a dziecko nie jest za duże, weźmy wózek, nawet jeśli chodzi ładnie samo- czasem może się przydać.
Oluś np na nogach nie przejdzie zbyt wiele- ale na "rowerku" dużo jest w stanie przejechać.
Jeśli mamy mniejsze dziecko, czasem może nie chcieć za długo siedzieć we wózku. Noszenie na rękach dłużej jest męczące. Może warto pomyśleć o chuście lub nosidle?







Wykorzystajmy atuty przyrody- bawmy się i uczmy.
Spacery z dziećmi to idealna okazja do nauki.
Opowiadajmy dziecku co jest w okół nas. Co jak się nazywa, jaki ma kolor. Liczmy drzewa, samochody, kwiatki itp.
Nawet do maluszka można mówić i mimo, że nam nie odpowie, na pewno przyswoi chociaż część i wyjdzie mu to na dobre.



Ach więc moi drodzy, korzystajmy z wiosny!


Tekst powstał w ramach współpracy z firmą NUK.

Będzie mi miło, jeśli napiszesz, co o tym myślisz, zostawisz po sobie ślad:)

Do następnego!






4 komentarze:

  1. My ostatnio chodzimy na spacer z jeździkiem, ale jeszcze nie oddalamy się za daleko, bo po chwili ALa wysiada ;p
    Bardzo lubię Nuka - póki co mamy kubek 360stopni i cały czas nam służy

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko to przede mną, ale super przydatny post :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny jest, piękne zdjęcia. :) Przydatny post.
    Obserwuję ♥
    Zapraszam : https://diamentoowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń