Blog młodej mamy dwójki dzieci o niedużej różnicy wieku. Jest on dla mnie pewnego rodzaju odskocznią. Opisuję elementy naszego życia, daję porady innym rodzicom, umieszczam recenzje produktów dla dzieci. Wyrażam na swoje "ja". Część wpisów tworzy taki mój pamiętnik. Staram się w nim "uchwycić" chwile i zapisać rzeczy warte zapamiętania, które mogą przydać się również innym. Ciągle się rozwijam i szukam nowych tematów, chcę być inspiracją dla innych.

środa, 1 lutego 2017

Dziecko po dziekcu

Nie jest tajemnicą, że mam dwójkę dzieci, między którymi jest nieduża różnica wieku.  Jest to dokładnie 17 miesięcy.
Wiele ludzi dziwi mi się, wypytuje jak daję sobie radę.


Stąd tez mój dzisiejszy tekst. Może komuś pomoże w podjęciu decyzji lub doda otuchy.

Zacznę od tego, że w ciążę z Julką zaszłam, gdy Olek miał 8/9 miesięcy.
Czy planowałam? Historia jest bardziej skomplikowana, ale ogólna odpowiedź brzmi TAK.

Gdy dowiedziałam się o ciąży od razu chciałam wszystko poukładać tak, by Oluś nie cierpiał, ale żeby też nie zaszkodzić dzidziusiowi brzuszkowemu.
Zamiast karmić Olka na wysokim krzesełku do karmienia, rozłożyłam go na stolik i krzesełko (tak się u nas akurat dało), nauczyłam Olka stać na stopniu, by umyć rączki, do łóżeczka wkładałam go przez otwarte szczebelki, wszystko po to, by zminimalizować podnoszenie.
Gdy zaczął chodzić, uczyłam go chodzenia po schodach. Do auta wsadzał Olusia tatuś.
Ograniczałam podnoszenie Olka, ale trochę go nosiłam.
Tu, co ważne, moja ciąża przebiegała prawidłowo i nie było żadnych zagrożeń. Choć musiałam się nie raz usłuchać, dlaczego w ogóle biorę swoje dziecko..
Nie chciałam, by czuł się odrzucony. Gdy ciężko było nosić, sadzałam na kolanach, przytulałam. Na pewno czuł się kochany.

Gdy brzuszek rósł, tłumaczyłam Olkowi, że będzie miał siostrzyczkę. Ten głaskał mnie po brzuszku, dawał dzidziusiowi buzi, ogólnie bardzo się cieszył. Coś tam rozumiał na pewno, a na ile to ciężko stwierdzić tak na prawdę.
Nadszedł czas rozwiązania. Troszkę się bałam jak Olek zareaguje, że nie ma mamy, ale dał radę z tatą i pomocą babci.
Jeszcze w szpitalu widziałam się z nim.
Przyjechałyśmy ze szpitala. Olek był akurat z dziadkami w ogórku. Przybiegł do nas do auta. Był taki szczęśliwy, jak zobaczył Julkę, ze mało co się nie rozpłakałam. W domu ciągle robił jej "cacy", całował, nie mógł się napatrzeć. Uśmiech nie schodził mu z twarzy.
Nastąpiło coś niezwykłego: WSPANIAŁA WIĘŹ BRATERSKA.
Ta więź trwa nieustannie.
Oluś tak bardzo kocha swoją siostrzyczkę. Ona jego widać też. Od maleńkiego nauczeni są być razem.
To jest właśnie wspaniałe w posiadaniu dzieci o niedużej różnicy wieku.
Czy jest ciężko? Czasami tak, szczególnie teraz, gdy Julka zaczyna się poruszać, a  Olek przechodzi bunt dwulatka.
Mimo wszystko DAJEMY RADĘ I TO DOSKONALE!
Uwielbiam to, ze mam dwójkę tak zżytych ze sobą dzieci.
Tym bardziej, że Olek raczej nie szybko może liczyć na kuzynostwo, a i dzieci w okolicy też nie ma zbyt wiele.



Teraz trochę z innej strony:

Przy dwójce małych dzieci potrzebna jest dobra organizacja. Dom już nie jest tak perfekcyjnie posprzątany, nie da się wszystkiego zaplanować, poukładać. Gotowanie wykwintnego obiadu sprawia delikatny problem.
Nie mniej jednak syfu w domu nie mam, obiad zawsze jest, zakupy da się zrobić, nawet pojechać na wycieczkę.

Życie jak życie:)

Nie ukrywam, że u mnie dużo daje to, że mam męża pracującego 2 piętra pod nami i jeśli zajdzie taka potrzeba to mi pomaga, tak jak i pomagał gdy byłam w ciąży, a trzeba było jechać gdzieś z Olkiem.
Nie korzystam jednak z tego bardzo często, a teraz nawet praktycznie wcale.
Na pewno jeśli jesteś w podobnej sytuacji do mojej, ale nie maż bliskich pod ręką, dasz radę!
W końcu my ludzie dostosowujemy się do sytuacji, w której się znajdujemy.

Tu właśnie taka sprawa, jak ludzie mnie pytają czy daję radę. A czemu mam nie dawać? Jestem w takiej sytuacji, nic tego nie cofnie i muszę dawać radę:)

To, jak moje dzieci się kochają, wynagradza wszelkie nerwy, bieganinę.

Dlatego zdecydowałam się na drugie dziecko tak szybko, bo to jest magia. MAGIA BRATERSKIEJ WIĘZI.



Oluś nigdy nie był zazdrosny o siostrę. Dla niego naturalne jest, że praktycznie od zawsze są we dwoje. Myślę, że nigdy też nie czuł się przez to mniej kochany, albo odrzucony. Wiadomo, mój czas muszę teraz dzielić na dwójkę, ale robię to tak, żeby żaden nie był poszkodowany, by oboje czuli się kochani. Bardzo dużo rzeczy robimy wspólnie, we trójkę.



Jeśli ktoś mnie pyta, czy taka różnica jest fajna, odpowiadam "nie wiem". Nie wiem jak jest w innym przypadku. Mogę się tylko domyślać.
Wszystko ma swoje wady i zalety.

To od Was zależy, no i od matki natury.

U nas jest tak i niczego nie żałuję:)



Poświęciłam trochę czasu na napisanie tego wpisu. Będzie mi miło, jeśli napiszesz, co o tym myślisz, zostawisz po sobie ślad:)

Do następnego!

19 komentarzy:

  1. Myśle, że taka mała różnica wieku ma też swoje plusy - dzieci mają ze sobą lepsze relacje, póniej będą się wspólnie bawić, a i mama po odchowaniu dwójki może wrocić do pracy już pełną parą, bez myślenia, że gdzies tam za parę lat znów zrobi sobie przerwe. A organizacja? Pewnie wszystko da się na nowo zaplanować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dOKŁADNIE:) jA TAM WIDZE MNÓSTWO PLUSÓW;)

      Usuń
  2. my byśmy chcieli drugie dziecko, ale jeszcze żona się boi trochę, po problemach z porodem pierwszej córki.. Cudownie jak braciszek zareagował na rodzeństwo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie raz przez ciężki poród czy trudną ciążę kobiety się zrażają... Nie dziwie się im. Ja nie miałam akurat takiej sytuacji.

      Oj tak, to było niesamowite:)

      Usuń
  3. Córka nie ma rodzenstwa i miec niestety nie bedzie ale mam brata starszego o rok i wiez nas łączy od zawsze aż do dzis chronił mnie w szkole zawsze z nimbylo razniej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj no tak czasem bywa...

      Ale ważne, że jets ona, fajna uśmiechnięta dziewczynka:)

      Usuń
  4. Wiem o czym mówisz kochana między moimi starszymidzieci jest półtora roku różnicy, tak jak ty sobie dawalam radę bo niestety musiałam. Jak dla mnie taka mała różnica wieku akurat w sam razbmozna powiedzieć że takie dzieci chowają się lepiej jedno przy drugim. Teraz mam córeczkę najmlosza która na 2,5 roku a najstarszy sym 20 lat. Czy taka różnica jest dobra zależy w jakim sensie.Nie powiem bo bardzo chcialam Zuzie ale jako 36 letnia kobieta ciążę przechodzilam różnie no nie było najgorzej ale nie było też super. Teraz jest rozpieszczana przez nas wszystkich łącznie z dużo starszym rodzenstwem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie jedno wychowuje się przy drugim. Czasem są gorsze momenty, ale ogólnie to jest super;)

      Na pewno to dziecko co różnica jest duża już wychowuje się inaczej, ale czy lepiej, czy gorzej, chyba tak się nie da kwalifikować;)

      Usuń
  5. Ja nie wyobrażam sobie mieć dzieci w zasadzie rok po roku, ale dla mnie dalej abstrakcją jest w ogóle życie jednym dzieckiem :P Pożyjemy, zobaczymy. Na razie więcej dzieci nie planuję, ale to się może zmienić, lub jakoś zweryfikować :) jest wiele plusów i minusów tej sytuacji, to na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy z nas ma swoje podejście do tego:) I myslę, że każdy wie, jak będzie dla niego dobrze, albo przypuszcza hehe. A podejście tez nie raz się zmienia z czasem:D

      Usuń
  6. U nas różnica jest duża bo 5 lat. Chcieliśmy mniejszą ale niestety nie zawsze jest tak jak się chce :P Mimo to teraz super się dogadują jedna bez drugiej nie może żyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj no właśnie, czasem to różnie wychodzi.. nie wszystko od nas zależy. Ale super, że się dogadują:)

      Usuń
  7. u nas jest dwa lata roznicy zaszłam po roku w druga ciąże i powiem szczerze nie planowaliśmy ale ja myślałam o tym wcześniej ze Lenka już rosnie i brakuje mi bobasa. Ja jestem jedynaczka więc wiedziałam ze nie chce mieć jedynaczki. Troszke byłam w szoku bałam się nie byłam gotowa ale cięszę się ze tak wyszło dziś jedna ma 6 lat druga ma 4 lata i dałam radę choć ciężko bywało no i kłotnie są ale potrafią się i razem bawić a w sklepie zawsze jedna pamięta o drugiej biorąc coś słodkiego :) to jest dobra różnica wieku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. u nas jest 2 lata i 8 miesiecy i tez fajna roznica moim zdaniem:)o 3 cim myslimy ale to tez bedzie jak juz taka sama roznica.oj tak dobra organizacja to podstawa:) świetne dzieciaki ;) i parka super:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cóż mogę.... mogę napisać, że bardzo Cię podziwiam. Mój syn za moment kończy rok i czasami czuje się jak wrak. Ząbkowanie, skoki rozwojowe, zmęczenie, brak snu, brak wsparcia, to wszystko się kumuluje i momentami wybucha.
    Podziwiam Cię!! Ja nie wiem jakbym sobie dała radę...myślę, że bym dała, ale byłoby ciężko.
    Jednak więź między rodzeństwem jest wyjątkowa:) wiem to doskonale z własnego doświadczenia.
    Pozdrawiam
    matkapolka89.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. U Nas jest dwa lata różnicy . Czasami jest ciężko , ale są też plusy tego wszystkiego .
    Buziaki Kochana

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne jest to, że oni tak świetnie się dogaduja, bawią razem, tymbardziej teraz kiedy Julcia jest większa :)

    OdpowiedzUsuń