Blog młodej mamy dwójki dzieci o niedużej różnicy wieku. Jest on dla mnie pewnego rodzaju odskocznią. Opisuję elementy naszego życia, daję porady innym rodzicom, umieszczam recenzje produktów dla dzieci. Wyrażam na swoje "ja". Część wpisów tworzy taki mój pamiętnik. Staram się w nim "uchwycić" chwile i zapisać rzeczy warte zapamiętania, które mogą przydać się również innym. Ciągle się rozwijam i szukam nowych tematów, chcę być inspiracją dla innych.

wtorek, 24 stycznia 2017

Cały tatuś? Cała mamusia?

"Do kogo on jest podobny?" Słysząc to pytanie otwiera mi się nóż w kieszeni.

"Cały tatuś", "O jaki do tatusia podobny", "Skóra zdjęta z tatusia".

A o Julce "Hmm jakaś nie podobna do Was", "Chyba ma urodę po prababci", "O nosek ma babci".

Czy to jest ważne do kogo dziecko jest podobne!? Jest swoje własne!


Ja nosiłam te dzieci pod sercem, ja je urodziłam. Jestem ich matką! To, kim jest tata też nie budzi wątpliwości, bo nie ma innej opcji żeby był ktoś inny...

Więc po cholerę za przeproszeniem dochodzić do tego, kto to kogo podobny. Czyj kto ma nos, oczy, włosy i tak dalej.

Ja rozumiem, że Olek jest podobny do taty no i dobrze! Jest jego synkiem, chłopcem w dodatku. Chyba lepiej, że wygląda jak tata- mężczyzna, niż jak mama... Wszyscy widzą, że jest podobny do taty, a to, że jest blondynem po mamie.. hmm zapominają?
Julka, jest małą dziewczynką. Jeszcze wiele razy jej uroda ulegnie zmianie. Po co to dochodzić to tego, czy jest podobna do mamy, taty, czy może do tych prababć prapraprapra itd...

To są moje dzieci i koniec!

Człowieku kochany, czasem pomyśl, czy warto tak mówić komuś "jaki on do Ciebie niepodobny". Możesz tym zrobić komuś ogromną przykrość.
Z drugiej strony zastanów się, czy jest sens mówić "Cały Ty!". Znam sytuację, w której ludzie mówili rodzicom jakie to dziecko jest podobne do nich, a okazało się, że dziecko jest adoptowane.

Ja rozumiem, że czasami nie ma o czym rozmawiać.. Ale takie gadanie jest totalnie bez sensu. Już lepiej o pogodzie.

Także tego.
Uff wyrzuciłam to z siebie.






Hehe a tak na rozluźnienie zrobiłam takie zestawienie. Niepodpisane...

...Bo czy to ma jakieś znaczenie kto do kogo podobny?

No nie ma:))

 

Poświęciłam trochę czasu na napisanie tego wpisu. Będzie mi miło, jeśli napiszesz, co o tym myślisz, zostawisz po sobie ślad:)

Do następnego!



14 komentarzy:

  1. Oj nie dziwie się że to denerwuje. Ja dopiero to mam przed sobą, ale pamiętam jak mnie w dzieciństwie porównywany do różnych osób z rodziny, czym często doprowadzili kilkulatnią mnie do płaczu... mój tata też tego nie znosił. Eh, więc jeszcze pewnie nie raz to usłyszę, tylko z perspektywy rodzica. Nie wiem co to za modą z tymi pytaniami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj na pewno jak się urodzi malutka to będziesz mieć pod tym względem przekichane... Bo im dziecko mniejsze ty,m chyba bardziej się doszukują...

      Usuń
  2. Też tak myślę dziecko jest podobne do siebie,ważne że zdrowe a do kogo podobne to raczej zbędne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciesze się, że inni myślą podobnie jak ja:)

      Usuń
  3. Mój syn to podobno cały ja... Ale gdy słyszę moja teściowa za każdym razem głośno wyrażającą opinie na ten temat:( że nic nie podobny do jej syna:( to mam ochotę wstać i zapytać ją czy mam jej zrobić badanie dna, powstrzymuje się bo kocham męża! ale naprawdę mam tego dość... Bardzo mi przykro :( ale co mogę zrobić ja i mąż wiemy kogo to dziecko ale takie głośne wyrażanie swojego zdania naprawdę nie jest przyjemne :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie o to chodzi..czasem takie gadanie może komuś sprawić przykrość i to wielką:(

      Usuń
  4. Oj masz racje dla nas to nie ma znaczenia do kogo podobna ma swój charakterek i to się liczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie;) a my i tak wiemy, że jest nasze:D

      Usuń
    2. Mnie najbardziej denerwuje jak mówią mi , że przydałoby Ci się 3 dziecko bo ta dwójka to do taty podobne. Ech jak to mnie wkurza .Grunt. że są nasze a w przyszłości jeszcze się bardzo zmienią.

      Usuń
  5. A ja się przyzwyczaiłam do tego "gadania", że podobny tylko do taty :) Babki na wsi już tak mają ;)
    Cudne zdjęcia :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ech no właśnie czasem mam wrazewnie, ze to na wsi jest takie gadanie.. W miescie tego nie uraczyłam

      Usuń
  6. Ważne by było zdrowe :) A bobasek słodki ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze gorzej jak dziecko ma inny kolor włosów niż rodzice. Tak sie zaczynają plotki ;p a przecież kolor włosów się zmienia, wydaje mi się, że mnóstwo dzieci jest blondynami, a później te włosy ciemnieją, tak też było np. u mnie. Z Alą z kolei w drugą stronę,bo urodziła się prawie z czarnymi włoskami, a teraz ma trochę jaśniejsze. A do kogo jest podobna? Czasem do taty, czasem do mnie, czasem do... siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, na różnych etapach się to zmienia:) i to takie jest. Kolor włosów czy oczu można dziedziczyć nawet od kilku pokoleń do tyłu. A plotki.. ech niecierpie

      Usuń