Blog młodej mamy dwójki dzieci o niedużej różnicy wieku. Jest on dla mnie pewnego rodzaju odskocznią. Opisuję elementy naszego życia, daję porady innym rodzicom, umieszczam recenzje produktów dla dzieci. Wyrażam na swoje "ja". Część wpisów tworzy taki mój pamiętnik. Staram się w nim "uchwycić" chwile i zapisać rzeczy warte zapamiętania, które mogą przydać się również innym. Ciągle się rozwijam i szukam nowych tematów, chcę być inspiracją dla innych.

wtorek, 20 grudnia 2016

Danonki, dobre dla dziecka czy złe?

Jedni są ich przeciwnikami, inni bardzo dumni są z siebie, że podają je dzieciom. Mowa o bardzo popularnych serkach i jogurcikach- Danonkach.



Są tacy, którzy twierdzą, że Danonki są wspaniałe, bo zawierają witaminę D i inne składniki potrzebne do prawidłowego rozwoju dziecka, inni krytykują ze względu na dużą ilość cukru.

Jak to jest? Postanowiłam przyjrzeć się Danonkom z bliska, "wziąć pod lupę" ich skład, zaczerpnąć trochę opinii specjalistów.

Może zacznę od tego, że odkąd synek skończył pół roczku, zaczęłam podawać mu jogurty i deserki mleczne przeznaczone specjalnie dla niemowląt. Były one małosłodkie, bez konserwantów, z dodatkiem owoców(choć nie zbyt dużym). Później podawałam jogurty naturalne z domowym musem z malin lub truskawek (robiłam i robię go do tej pory w sezonie- dodaję do niego trochę cukru, ale nie bardzo dużo). O Danonkach nawet wtedy nie myślałam. Słyszałam jednak, że są rodzice, którzy podają je już półrocznym dzieciom. Olek pierwszy raz Danonka spróbował mając ponad rok.

Szczerze? Gdy go spróbował, nie chciał jeść już moich jogurtów z musem. Nie dziwię mu się, bo Danonki były o wiele słodsze. Danonki jednak dostawał co jakiś czas, nie codziennie.

Teraz Danonki je kilka razy w tygodniu, ale na co dzień raczej woli pitne jogurty. W ostatnich dniach wyjątkowo dużo jadł Danonków w saszetkach (ze względu na kampanię, o czym za chwilkę.


Poszperałam troszkę w internecie i znalazłam taką opinię Pani dietetyk Alicji Hojdy:
"Serki homogenizowane uchodzą za idealną i zdrową przekąskę dla dzieci. Dzieci je lubią, bo są słodkie i łatwe do zjedzenia bez potrzeby gryzienia i żucia. Niestety na rynku mamy niewiele tego typu produktów, których skład nie jest listą przeróżnych substancji dodatkowych dodawanych do żywności w celu poprawy jej konsystencji, koloru, smaku i zapachu oraz przedłużenia trwałości.
Analizowany twarożek również zawiera dodatki, które w diecie małego dziecka powinny występować w ograniczonych ilościach: cukier (sacharoza) i syrop glukozowo-fruktozowy. Skrobia modyfikowana, aromaty, barwniki (naturalne), białka mleka to również substancje, których normalnie nie dodalibyśmy do twarożku z owocami przygotowując go samodzielnie w domu.
„Danonki” są sztucznie wzbogacone w wapń i witaminę D. Produkty mleczne naturalnie są bogate w wapń, a witaminę D znajdziemy również w rybach (i tranie) oraz żółtku jaja (jednak najlepszym jej „źródłem” jest promieniowanie UV, czyli światło słoneczne). Prawidłowo zbilansowana dieta (3-4 porcje mleka i jego przetworów na dobę) i codzienny ruch na świeżym powietrzu w pełni realizuje zapotrzebowanie dziecka na te składniki.
Plusem produktu jest to, że zawiera dodatek oligofruktozy. Jest to substancja prebiotyczna – sprzyja rozwojowi prawidłowej flory bakteryjnej jelita. Naturalnie znajdziemy ją jednak w warzywach i owocach.
Z uwagi na zawartość cukru „Danonki” powinny być traktowane jako słodycze i podawane najlepiej w ramach słodkiego podwieczorku. Wprawdzie ilość cukru jest nieco niższa w porównaniu do innych tego typu produktów, to jednak w malutkim kubeczku jest równowartość dwóch łyżeczek cukru."




Z opinii tej wywnioskowałam, że Danonki nie są takie wspaniałe, jak to głosi reklama, ale nie są też złe. Należy je jeść z umiarem. Tak też podaję je synkowi. Jestem osobą, która uważa, że wszystko jest dla ludzi, ale trzeba do tego podejść z rozwagą i zdrowym rozsądkiem. Jeśli mam do wyboru Danonka, a batonika- podaje Danonka, gdy wybór mam pomiędzy owocem, jogurtem naturalnym, a Danonkiem, wybieram to pierwsze.

 Często to ja bym chciała dać synkowi jogurt naturalny, bo sama takie jadam, ale synek juz lapie się na kolorowe opakowania, a z barwnymi postaciami to już w ogóle, a zwykłe jogurty takich nie mają.


W ramach kampanii TRND mieliśmy okazję "zaprzyjaźnić się" z Danonkami w saszetkach. Są one dostępne w dwóch wersjach smakowych: waniliowej oraz truskawkowej.





SMAK WANILIOWY



skład:



mleko 79,4%, woda, cukier, skrobia modyfikowana, wapń, mleko w proszku odtłuszczone, aromat naturalny, naturalne aromaty waniliowe, żywe kultury bakterii jogurtowych, witamina D, z mleka pasteryzowanego.



SMAK TRUSKAWKOWY



skład:


mleko 79,4%, cukier, truskawki (6,15% - puree), skrobia, białka mleka, skrobia modyfikowana, wapń, mleko w proszku odtłuszczone, aromaty naturalne, koncentrat soku z buraka czerwonego, żywe kultury bakterii jogurtowych, witamina D, z mleka pasteryzowanego.


Jak widzimy, smak waniliowy ma więcej aromatu, ale co się dziwić, zawsze waniliowe smaki są mniej naturalne, choć ludziom często wydaje się inaczej (akurat jak pracowałam w lodziarni, tak było: rodzice kupowali dzieciom lody waniliowe, bo uznawali je za zdrowsze od owocowych, a prawda była taka, że waniliowe były robione ze sztucznej pasty, a owocowe- z owoców).

W wersji truskawkowej nie ma szału jeśli chodzi o truskawki. Hmm ale jakby się zastanowić, w serkach tego typu nigdy nie ma za wiele owoców.. Trzeba się teraz zastanowić, czy zależy nam by dać dziecku nabiał, czy owoc.

Ja Danonki podaję z myślą o przekąsce i nabiale, nie jako porcję owoców, zamiast słodyczy.





Danonki w saszetce wspaniale sprawdzą się po za domem- np na spacerze, wycieczce, u kogoś w gościach. U nas także sprawdziły się super w domu w momentach takich, gdzie synek był tak zajęty zabawą, że nie chciał iść jeść do kuchni.




Olkowi, rzecz jasna, bardzo podobały się postacie na opakowaniach, a w tej edycji jest ich 6:
  • artysta
  • olimpijczyk
  • kapitan
  • odkrywca
  • badacz
  • kaskader
 przewodnik trnd


 Nam udało się zdobyć 5 postaci




Sumując. Danonki w saszetce to fajna sprawa, ale jak wszystko, najlepiej podawać je w ograniczonych ilościach:)

Jeśli nie znasz jeszcze TRND, a lubisz testować, polecam zajrzeć tutaj

Musiałam chwilkę przysiąść, by powstał ten wpis (a przy dwójce dzieci to nie takie proste). Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad, napiszesz coś od siebie:)
Do następnego!


8 komentarzy:

  1. Ach te wynalazki z mleka. Co to czlowiek nie wymymysli. Troszeczke na ten temat wiem, bo kilka osob z mojej rodziny pracowalo lub pracuje w najwiekszej spoldzielni mleczarskiej w Polsce. Najzdrowsze sa kefiry i zsiadle mleko, no i jogurt naturalny. Tak jak napisalas. Wszystko gdzie dodawany jest jakis smak albo cos, ma dodawany cukier i inne swinstwa.np robaczki;) tak robaczki, ktore sluza jako barwnik. Nie jestem jakims strasznym przeciwnikiem cukru, ale na rynku sa duzo lepsze produkty. Najlepiej czytac sklad na tych, ktorych reklam nie widzimy w tv. Danonki sa z nleka pasteryzowanego, wiec ciekawi mnie czy sklad byl badany przed pasteryzacja czy po. Ten proces wytraca wartosci odzywcze. Kolejnym faktem na ktory warto zwrocic uwage jest rodzaj samego mleka. Czesc wyrobow jest z mleka w proszku;) i ostatnim jak dla mnie jest, ze jak jest napis o smaku to nie kupujemy;) to oznacza ze w srodku mamy sztuczne badziewie. Musi byc konkretnie. Np. Jogurt truskawkowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o widzisz:) Dobrze wiedzieć takie rzeczy. Będę ciut mądrzejsza dzięki Tobie:) A co do barwienia robaczkami to słyszałam hehe. Ja nie jestem z tych co cyrkują jakoś bardzo, bo jak troche "świnstwa" zjemy to odrazu nie umrzemy, ale warto jednak wiedziec, zeby nie jest samych tych "świństw"

      Usuń
  2. Bardzo ciekawie podeszłaś do tematu 😉 Ja również czasem sięgam po takie przekąski.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie kupuje mleczna kanapke od czasu do czasu kupuje cukier waniliowy kotlin z prawdziwa wanilia i dodaje do ciepłego mleka do budyniu do jogurtu i tyle

    OdpowiedzUsuń
  4. 2 łyżeczki cukru w takim małym opakowaniu to sporo, ale wiem też, że nie przed wszystkim ustrzeżemy dzieci. Pewnie kiedyś w przedszkolu czy na placu zabaw inne będą się chwalić, że jedzą Danonki. Dlatego podejrzewam, że kiedyś moja Ala je zje. Póki co nie zna jeszcze aż tak wielu smaków, więc zjada z chęcią jogurt naturalny bez cukru. A co do twarożku to są też takie z bardzo dobym składem bez substancji chemicznych np. Bieluch.
    Od serków typu Danio trzymałabym się daleko (a są nawet półroczne dzieci które to jedzą....) ale ten w saszetce poza cukrem nie wygląda żle, więc sporadycznie może być ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaletą Danonków jest fakt że zawierają dodatek oligofruktozy. Jest to substancja prebiotyczna – sprzyja rozwojowi prawidłowej flory bakteryjnej jelita. Naturalnie znajdziemy ją również w warzywach i owocach.
    Danonki są bardzo smaczne, o delikatnej konsystencji i maluch często jedzą je z wielką ochotą. Serki wzbogacane są także o różne owoce, dzięki temu ich smak jest ciekawszy, wyraźniejszy i bardziej kuszący dla malucha. Składniki Danonka są tak skomponowane, aby dostarczały nie tylko wrażeń smakowych, ale też cennych witamin. Warto zauważyć, że są one rekomendowane przez Instytut Matki i Dziecka.#zlapDanonki

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie się zdaje, że dla niemowląt stanowczo się nie nadają, bo zawierają dużo cukru, ale starsze dzieci mogą je jeść od czasu do czasu. Moja córa dostała Danonka pierwszy raz, gdy miała jakieś 1,5 roku (dałam go jej do spróbowania z ciekawości, jak zareaguje) i wcale jej nie posmakował. Nie chciała go jeść wcale, musiałam zjeść całego za nią. Ostatnio, mając już blisko 2,5 roku, dopadło ją ogólne przejedzenie wszystkim, co dostawała na co dzień. Nie chciała jeść prawie nic. Z rozpaczy kupiłam Danonka w tubce, z ciekawości, czy dla odmiany nie zechce zjeść czegoś takiego. Tym razem jej posmakował, zjadła całość, więc potem raz na tydzień dawałam jej tubeczkę. Ale po jakimś miesiącu i to jej się przejadło. Wróciła do jedzenia innych rzeczy, a Danonków już nie chce... ;) Także ja mam problem z głowy - jak dziecko ma chęć, to czasem zje, ale przeważnie nie kuszą jej Danonki... ;)

    OdpowiedzUsuń