Blog młodej mamy dwójki dzieci o niedużej różnicy wieku. Jest on dla mnie pewnego rodzaju odskocznią. Opisuję elementy naszego życia, daję porady innym rodzicom, umieszczam recenzje produktów dla dzieci. Wyrażam na swoje "ja". Część wpisów tworzy taki mój pamiętnik. Staram się w nim "uchwycić" chwile i zapisać rzeczy warte zapamiętania, które mogą przydać się również innym. Ciągle się rozwijam i szukam nowych tematów, chcę być inspiracją dla innych.

niedziela, 6 listopada 2016

Zielone kotleciki- smaczne i zdrowe;)

Nie wiem jak Wy, ale ja starając się skomponować nasze posiłki, biorę pod uwagę głownie dwa aspekty: ma być smacznie i zdrowo (no dobra, czasem od tego odchodzę, ale dziś nie o tym;p).

Danie, które dziś zaprezentuję jest z mięsa, jak to zazwyczaj kotleciki i szpinaku:)
Kiedyś robiłam takie kotleciki faszerowane, coś jak dewolaje, ale chciałam sobie ułatwić i okazało się, że to był strzał w dziesiątkę.

Szpinak-zawsze babcie, ciocie powtarzały, że jest zdrowy. Faktycznie, jak na warzywo, ma sporo żelaza, jest bogaty w wapń i ma wiele witamin.
Niestety ja z dzieciństwa kojarze go bardzo nieprzyjemnie.. Niedobra, zielona papka rzucona koło ziemniaków.. Smakował jak trawa...

Dorosłam, zaszłam w ciążę. Chciałam odżywiać się zdrowo. Kiedyś teściowa zrobiła kotleciki faszerowane szpinakiem i bardzo mi zasmakowały. Podpytałam jak je zrobiła. Potem spróbowałam sama. Robiłam to wiele razy i udoskonalałam. W końcu zaczełam robić nie faszerowane, a pomieszane, zielone kotleciki.



Oto przepis:


Składniki dla ok 3 osób:
  • filet z kurczaka 
  • jajko
  • bułka tarta
  • sól
  • pieprz
  • szpinak rozdrobniony (ja kupuję w biedronce mrożony, w takich kulkach i używam 3 takie kulki)
  • ząbek lub dwa czosnku
  • łyżeczka masła(najlepiej klarowanego)
  • olej do smażenia

Szpinak rozmrażam na małym ogniu z masełkiem, dodaję czosnek i smażę chwilę.
Do zrobienia masy używam malaksera. Wrzucam mięso pokrojone w kawałki, jajko, szpinak, przyprawy. Dosypuję bułki tartej do momentu aż masa nie będzie rzadka.   Z powodzeniem możecie mięso zmielić, a potem dodać wszystko, łącznie ze szpinakiem i wymieszać, z tym, że szpinak wtedy będzie w kawałkach i kotleciki nie będą aż takie ładne zielone,.

Formuję kotleciki,. obtaczam w bułce tartej i smażę na  oleju do zarumienienia z obu stron:)




Synek je uwielbia i zajada się ze smakiem:)

Akurat ostatnio podałam je z kuskusem z sosem koperkowym i warzywami gotowanymi na parze:) Często jednak podaję je z ziemniaczkami i surówką:)


Smacznego!

Musiałam chwilkę przysiąść, by powstał ten wpis (a przy dwójce dzieci to nie takie proste). Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad, napiszesz coś od siebie:)
Do następnego!

4 komentarze:

  1. jak dla mnie rewelacja! będe musiała spróbować :) my też często kupujemy ten szpinak ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. brymi genialnie! zapisuje sobie i może za niedlugo zjemy razem z córką.
    A co do szpinaku to miałam podobnie jak ty - w dzieciństwie nie jadłam, bo wyglądał obrzydliwie. Dopiero gdy rok temu spróbowałam naleśników ze szpinakiem to się do tego przekonałam. Teraz nalesniki ze szpinakiem, pieczrkami i serem zołtym to moje popisowe danie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedyś to tak dziwnie robili ten szpinak... Hmm takich naleśniczków jeszcze nie dajłam! Chętnie spróbuję:)

      Usuń