Blog młodej mamy dwójki dzieci o niedużej różnicy wieku. Jest on dla mnie pewnego rodzaju odskocznią. Opisuję elementy naszego życia, daję porady innym rodzicom, umieszczam recenzje produktów dla dzieci. Wyrażam na swoje "ja". Część wpisów tworzy taki mój pamiętnik. Staram się w nim "uchwycić" chwile i zapisać rzeczy warte zapamiętania, które mogą przydać się również innym. Ciągle się rozwijam i szukam nowych tematów, chcę być inspiracją dla innych.

sobota, 24 czerwca 2017

"PODRÓŻE MAŁE I DUŻE- czyli gdzie warto wybrać się z dzieckiem"- Rabka Zdrój

Jak wiecie, jestem szczęśliwą mamą dwójki maluchów. Oluś ma 2.5 roku, Julcia rok. Zanim zostałam mamą i jak Oluś był maleńki wiele osób mówiło "to teraz Ci się skończy", "Z dzieckiem już tak nie pojedziecie nigdzie" itp. Nie wiem skąd ludzie to wzięli, ale to totalna bzdura!
Choć wycieczki z dziećmi nabierają innego wymiaru, wcale nie są niemożliwe!

Wybierając się z dzieckiem na wycieczkę, warto wiedzieć dokąd się jedzie, jakie panują warunki, czy w ogóle warto "targać" maleństwo.
Od dziś ruszamy więc z wakacyjnym cyklem wycieczkowym- "PODRÓŻE MAŁE I DUŻE- czyli gdzie warto wybrać się z dzieckiem".

Będę opisywać miejsca, w których byliśmy w ostatnim czasie/ byliśmy kiedyś i warto do nich wrócić.
Mieszkam w małopolsce, będzie sporo wycieczek w okolicy, ale NIE TYLKO. Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie;)








RABKA-ZDRÓJ


Rabka-Zdrój to znane w Polsce uzdrowisko dla dzieci i dorosłych, którego bogactwem są zasoby wód mineralnych, korzystny mikroklimat i walory krajobrazowo-turystyczne. Miejscowość oferuje doskonałe warunki do leczenia uzdrowiskowego i wypoczynku, a także piękne górskie krajobrazy i tereny umożliwiające aktywne spędzanie czasu wolnego, tak latem jak i zimą. Dodatkowym atutem miasta jest bogata oferta kulturalna przeznaczona zarówno dla dzieci i młodzieży, jak i dla dorosłych. Można poznać świat barwnych góralskich zwyczajów oraz oryginalnych tradycji rzemieślniczych.

Wielką atrakcją Rabki jest Rabkoland- park rozrywki.
Znajdziemy w nim mnóstwo atrakcji dla dzieci i dorosłych- karuzele, rollercoastery, pociągi itp.
Pomyślano również o najmłodszych- jest kulkoland, rurapark, małe automaty, śpiewające zwierzątka, minikaruzele, plac zabaw.
My pojechaliśmy głównie ze względu na Olka, ale Julka też skorzystała, oraz my:)
Bilet wstępu kosztuje 34 zł- atrakcje bez limitu. Co ciekawe, kobiety w ciąży płacą 17 zł (ciąża musi być widoczna lub trzeba mieć ze sobą kartę ciąży). .Dzieci do 85 cm wchodzą za 1 zł.
Czy warto za tą cenę?
Pewnie, ze tak!
Atrakcji jest dosyć sporo. Park, mimo, że ma już swoje lata, dba o klientów, robiąc nowe atrakcje. Całkiem niedawno powstały nowe miejsca dla dzieci- tam szczególnie zabawią się najmłodsi.
Polecam Rabkoland serdecznie i dla dzieci w każdym wieku. Jeśli Twoje dziecko jest małe i potrzebuje opieki by korzystać z atrakcji, polecam zapewnić sobie osobę na zmianę, tak, byś Ty też skorzystał/skorzystała:) My, starzy, całkiem nieźle się wybawiliśmy.

Jeśli chodzi o istotne sprawy dla rodziców z maluszkami- jest pomieszczenie do przewijania, czy nakarmienia maluszka.
Na terenie Parku Rozrywki możemy się posilić, czy osłodzić sobie życie lodami.
Parking przy Rabkolandzie jest bezpłatny:)



























Ok. 20 minut pieszo od Rabkolandu znajduje się Park Zdrojowy. Świetne miejsce na spacer, odpoczynek. Nie brak w nim placu zabaw, altanki, dużej powierzchni zielonej. 








Do Parku Zdrojowego warto się wybrać także ze względów zdrowotnych, powiem na jego obrzeżu znajduje się Tężnia Solankowa.
Są to drewniane pawilony, w kształcie rotund. W jednym z nich mieści się sala, w której dostępny jest szeroki wybór wód leczniczych. W drugim funkcjonuje ogólnodostępna tężnia – inhalatorium na wolnym powietrzu. Jest to jedyny tego typu obiekt w Małopolsce. Środek tężni stanowi kolumna obudowana drewnianym rusztem, który wypełniony został gałązkami tarniny. Ze znajdującego się w pobliżu odwiertu „Helena” solanka transportowana jest na szczyt kolumny tężni, a opadając rozpryskuje się na gałęziach i tworzy wokół tężni solankowy mikroklimat. Korzystanie z tężni polega na spacerowaniu wokół kolumny i wdychaniu solankowego aerozolu. Przenikające przez błony śluzowe dróg oddechowych i skórę mikroelementy korzystnie wpływają na układ odpornościowy.
Olek ma problemy z krtanią, więc dla nas wizyty w takich miejscach są wskazane.
Niedaleko parku, po drugiej stronie ulicy jest bardzo fajna restauracja, gdzie można zjeść pyszny obiad w na prawdę dobrej cenie.







To pierwsze z miejsc, gdzie warto się wybrać. Każde kolejne będzie się pojawiać w weekend(a może w wyjątkowych sytuacjach i w tygodniu:D).


Geterki Julki od Babole- fantastyczne legginsy z dresówki, w piękny motyw pandy. W swojej ofercie Babole mają wiele różnych ubranek dla dziewczynek- tych mniejszych i tych starszych. Polecam!



Poświęciłam trochę czasu na napisanie tego wpisu. Będzie mi miło, jeśli napiszesz, co o tym myślisz, zostawisz po sobie ślad:)

Do następnego!

źródła, niektóre foto: it.rabka.pl

środa, 21 czerwca 2017

Plakaty na Dzień Taty

Dzień taty już tuż, tuż. Jeśli nie wiesz co podarować tacie w swoim lub dziecka imieniu lub chcesz dodać jeszcze coś, coś wyjątkowego- dobrze trafiłaś.

Dziś chciałam Wam podarować kilka bezpłatnych  plakatów zrobionych specjalnie z myślą o Dniu Ojca.




























I jak? Podobają się Wam?

Poświęciłam chwilkę, by plakaty powstały, będzie mi miło, jeśli napiszesz, co o nich myślisz:)

wtorek, 13 czerwca 2017

Impreza w ogródku- jak się do niej przygotować

Jak większość z Was wie, Julcia urodziła się 1 czerwca. Zazwyczaj w tym terminie jest ciepło i ładnie na polku. Stąd od dawna planowaliśmy, że impreza na roczek będzie w ogrodzie.
Dlaczego?
Mieszkanie mamy małe, byłoby ciasno. Po za tym, gdy słonko ładnie świeci, żal siedzieć w domu. No i lubimy grillować.
Jeszcze zimą zaplanowaliśmy, że na roczek Julki zrobimy imprezę z grillem. Końcem kwietnia i maja zaczynałam trochę wątpić w ten roczek. Były takie dni, gdzie chodziliśmy w kurtkach zimowych.. Jak więc mielibyśmy siedzieć w ogródku?
Nawet nie dopuszczałam do siebie nawet myśli, że pogoda miałaby nam pokrzyżować plany.. choć ciągle się tego obawiałam,.
Połowa maja jednak mnie mile zaskoczyła. Wtedy już obawy o pogodę zaczęły się oddalać.
Choć przyznam, że miałam przygotowane 2 kreacje dla córci- zimno-wiosenną i letnią.

Teraz imprezę mamy już za sobą odbyła się 4 czerwca. Pogoda dopisała, choć spłatała nam psikusa pod koniec. Rano wręcz było upalnie.
Imprezę rozpoczęliśmy o godzinie 15- było bardzo ciepło- czasem zachodziło słonko, ale nie przeszkadzało to.
Gdy jednak zaczęło wiać, zaczęłam się martwić, ale.. miałam PLAN AWARYJNY.
Przejdźmy do sedna wpisu- o czym warto pamiętać szykując imprezę w ogródku?
A no właśnie:

  • warto wcześniej sprawdzić prognozę pogody, ale pamiętajmy, że pogoda zmienną jest i lubi płatać figle. Z kilkudniowym wyprzedzeniem nie da się przewidzieć wszystkiego. 

  • Miejmy plan awaryjny. Ja, choć nie dopuszczałam do siebie opcji robienia imprezy w mieszkaniu, miałam plan awaryjny.
    W razie deszczu czy niesprzyjającej pogody mieliśmy schronić się u babci na balkonie (coś jak taras) albo u teściów, którzy mają znacznie więcej miejsca niż my, mieszkają obok nas, ogródek jest wspólny- gdy zaczęło wiać, potem padać, skorzystaliśmy właśnie z tej opcji.
    Nie uważam, żeby to była jakaś ujma na fajności roczku:)

  • Kolejna rzecz o jakiej warto pamiętać- przyjąć pomoc. Ja zawsze mam z tym problem, chciałabym wszystko zrobić sama, ale tym razem "schowałam dumę do plecaka". Teściowa zaproponowała, że pomoże mi przygotować część rzeczy- skorzystałam. Chyba pierwszy raz nie stresowałam się, nie latałam jak z "piórkiem w tyłku", wręcz przeciwnie- odpoczywałam na roczku mojej córki. Nie, żebym nic nie robiła, ale uwierzcie, że zwykle to ja chciałam robić wszystko. Żeby nikt mi nie pomagał. Tym razem obowiązki były rozłożone pomiędzy kilka osób, dzieci ładnie się bawiły- trochę same w piaskownicy, trochę z gośćmi.

  • Zorganizujmy sobie wszystko tak, by nie musieć latać po rzeczy. U nas nie było to proste, bo mieszkamy na piętrze, trochę rzeczy trzeba było przygotowywać na bieżąco (jak np kawę, herbatę). Pewnie gdyby nie było innej opcji, goniłabym góra-dół z tymi kawami, ale zawsze można zorganizować termos, albo zalecieć na górę, zrobić wszystkie kawy i herbaty i poprosić kogoś o pomoc w zniesieniu tego "za jednym razem".
    My jednak mamy to szczęście, że teściowie mieszkający obok mają kuchnię na parterze. Postanowiłam więc to wykorzystać. Wszystkie inne rzeczy- talerzyki, sałatki, przekąski- zniosłam na dół jeszcze przed imprezą.

  • Warto zaopatrzyć się w jednorazowe talerzyki, kubeczki, sztućce.My w ogóle jeśli chodzi o zastawę, mamy jej niewiele, raczej tak typowo dla nas. Mogłabym pożyczać, specjalnie kupować, ale po co?
    Dzięki jednorazowym nie musiałam się stresować myciem. A w dzisiejszych czasach są takie piękne wzory, że nawet bardziej cieszą niż jakieś zwykłe białe talerze.

  • Atrakcje dla dzieci- to kolejna rzecz, o którą warto zadbać. My w rodzinie dzieci za bardzo nie mamy, ale mam swoje. To wystarczy. To miał być wielki dzień Julki, ale Oluś jest jej braciszkiem i też chciałam by spędził miło czas. Zadbałam więc o dekoracje, baloniki. W ogródku rozłożyliśmy kocyk, przynieśliśmy zabawkę. Na czas powstała  huśtawka, mamy także piaskownicę i trampolinę- atrakcji więc było sporo i dzieci świetnie się bawiły.
    Gdyby było ich więcej- można pomyśleć o animacjach, malowaniu twarzy, oddzielnym stoliczku z jedzeniem dla dzieci.
    Mieliśmy w planach baloniki z helem- różowy dla Julki i niebieski dla Olka (tak żeby on też czuł radość), ale niestety nie dotarły na czas, a dzień po imprezie.. No cóż.

  • Kreacja dla siebie i dziecka- fajnie jest ładnie wyglądać, ale dobrze by było, żeby było i wygodnie. Julcia miała piękną, balową suknie. Owszem jest piękna, na zdjęciach wygląda super, ale nie męczyłabym Julki w niej całą imprezę. Sukienka ma bowiem 6 warstw. Dodatkowo Julka raczkuje i nie byłoby jej wygodnie, mało tego, sukienka zaraz byłaby brązowo-zielona. Miałam więc przygotowaną drugą sukienkę- bawełnianą i wygodną, skromniejszą ale równie ładną. Zdjęć w niej nie mamy, gdyż królewna zasnęła, a potem już pogoda się zepsuła, przenieśliśmy się do domu.
    Kupując ubranko na przyjęcie zastanówmy się czy warto wydać "miliony" na jeden raz, tym bardziej, że tak jak piszę, w praktyce wychodzi tak, że dziecko zaraz przebieramy.
    Nasza sukienka jest odziedziczona. Nie poniosłam więc żadnych kosztów.
    Czasem warto czekać na wyprzedaże, promocje, albo upolować coś używanego.
    Jeśli już zdecydujemy się na kosztowną kreację, może warto pomyśleć potem  o odsprzedaży?

  • Jest jeszcze kolejna rzecz, o którą warto zadbać, nawet nie tyle robiąc imprezę w ogródku, ale w ogóle przyjecie dla dzieci- tort bezalkoholowy. Zamawiając tort w cukierni, sprawdźmy ją wcześniej lub zamawiajmy w sprawdzonej- my taką mamy. Poprosiłam, by był bez alkoholu, nie było żadnego problemu. Są ludzie, którzy twierdzą, że odrobina dziecku, czy kobiecie karmiącej lub w ciąży nie zaszkodzi, ale ja mówię stanowcze NIE nawet dla odrobiny.

  • Wiemy, że chwile są ulotne, a dzieci tak szybko dorastają- zadbajmy o zdjęcia. U nas fotografem jestem głównie ja, ale i ja chciałam być na fotografiach. Wtedy wymieniał mnie mąż. Zdjęć mamy więc sporo (choć pozwólcie, że nie będę publikować zdjęć z innymi członkami rodziny,a  takich jest większość).
    Nawet wcześniej zrobiłam córeczce sesję, a zdjęcie z niej rozdawaliśmy rodzinie w ramach podziękowania i pamiątki






A teraz zapraszam na fotorelację:











 


Mam nadzieję, że wpis Wam się podobał, nie tylko ze względu na zdjęcia, ale że może przyda Wam się kiedyś w przyszłości.
A Wy macie jakąś imprezę w ogródku za sobą?
A może jakoś inaczej, ciekawie obchodziliście roczek lub inne urodziny swoich dzieci albo Was samych?
Zapraszam do dzielenia się w komentarzach.


Ps: 1 czerwca ukazał się wpis urodzinowy, kto ma ochotę zerknąć, bo przegapił- zapraszam tutaj.