Blog młodej mamy dwójki dzieci o niedużej różnicy wieku. Jest on dla mnie pewnego rodzaju odskocznią. Opisuję elementy naszego życia, daję porady innym rodzicom, umieszczam recenzje produktów dla dzieci. Wyrażam na swoje "ja". Część wpisów tworzy taki mój pamiętnik. Staram się w nim "uchwycić" chwile i zapisać rzeczy warte zapamiętania, które mogą przydać się również innym. Ciągle się rozwijam i szukam nowych tematów, chcę być inspiracją dla innych.

wtorek, 28 marca 2017

"O dziewczynce co kask nosiła"- śmieszne? Wcale nie!

Opowiem Wam historię o dziewczynce- Kaskaderce.

Nie była to dziewczynka nad wyraz odważna, ani taka, która grała niebezpieczne sceny (choć może troszkę).
Była to dziewczynka, która nosiła kask. Nosiła go będąc w domu, powiedzieć by się chciało w domowym zaciszu, ale to zacisze troszkę zaburzał jej brat. Kochał Kaskaderkę nad życie. Podobnie jednak kochał swoje misie, samochody, klocki i książeczki. Nie bardzo mógł zrozumieć, że teraz te misie, książeczki, klocki i samochody interesują także Kaskaderkę. Chłopczyk miał 2 latka, więc jak to z dwulatkami bywa, czasami złe emocje brały górę i niestety Kaskaderka obrywała robiąc głową głośne BAM! o podłogę.
Któregoś dnia, rodzice martwiąc się o swoją córeczkę zakupili jej kask. Tak oto Julka stała się Kaskaderką.
Śmieszny pomysł? Może i wygląda śmiesznie, ale śmieszne to na pewno nie jest.




Zaczynając od początku:
Gdy urodzi się maluszek, chronimy jego główkę. Tyle jest teraz różnych wynalazków, nawet podusie antywstrząsowe do wózka i fotelika, które mają zminimalizować mikrowstrząsy podczas jazdy. Nawet małe wstrząsy mogą uszkodzić mózg dziecka. 


Teraz wyobraź sobie sytuację, w której głowa dziecka ląduje na podłodze z dużym hukiem i to kilka razy dziennie, czasami nawet kilka razy w ciągu godziny.

Każde to uderzenie naraża mózg maleństwa na uszkodzenie.

W mojej sytuacji to Olek zazwyczaj popycha Julkę, ale zdarza się też, że sama się przewróci. Wstaje na nóżki za meble, czasem się pośliźnie, straci równowagę.

My, jako rodzice staramy się chronić dziecko przed niebezpieczeństwem. Chcemy dla niego jak najlepiej.
Zaczęłam się zastanawiać, co mogę zrobić, żeby Julce nie stała się krzywda?


Patrzeć na dzieci nieustannie- chyba niemożliwe. Staram się ich nie zostawiać razem samych, ale niestety z wc skorzystać muszę, robić coś w domu i czasem niestety tak się nie da. Nawet jeśli ich rozdzielę, jeden jest ze mną, czasem wystarczy obrócić głowę i tego jednego nie ma a zaraz wypadek gotowy.
Tłumaczyć Olkowi, mówić do niego- jak najbardziej. Tłumaczę, tłumaczę, mówię, mówię. Ale niestety to jest dwulatek, czasem przyswoi, czasem nie, za chwile się powtarza.
Poprosić Julkę by się nie przewracała? Hmm...

W końcu szperając po internecie, przypomniawszy sobie rozmowę z koleżanką, postanowiłam rozejrzeć się za kaskiem. Ale nie takim plastikowym, jak na rower. Są specjalne kaski "do nauki chodzenia".
Bo wyobraźcie sobie niemowlę z plastikowym kaskiem, dość ciężkim, w którym główka może się zapocić, noszącym go przez kilka godzin dziennie.

Postanowiłam- kupuję kask!
Mówiąc o tym komukolwiek, słyszałam podśmiechiwanie. Czy to jest śmieszne? Nie! No może wygląd dziecka w kasku troszeczkę , ale cała sytuacja śmieszna nie jest.
Przyznam, że gdy kiedyś rozmawiałam o kaskach z koleżanką, też wydawało mi sie to być śmieszne. Bo po co ten kask?
Olek np nie potrzebował. Radził sobie, a jak się trochę uderzył, to uczył się, ze musi być ostrożny.
Tylko, że dzieci są różne, sytuacje są różne!
Nie można wszystkiego wrzucać do jednego worka.

Teraz to wiem.

Jeśli masz podobny problem jak ja, martwisz się o swoje dziecko, bo zaczyna poznawać świat a jego główka narażona jest na uderzenia...
...nie przejmuj się reakcją innych i kup kask.

Po co mieć później wyrzuty, ze nie uchroniło się dziecka przed urazem.
Wiadomo, przed wszystkim nie da się uchronić. Ale jeśli przed czymś można lub ryzyko można zminimalizować to dlaczego nie?

Na rynku jest dostępnych wiele tego typu kasków. Ceny tez są różne.
Nasz kosztował 45 zł.
Bezpieczeństwo dziecka z pewnością jest warte więcej.
Przecież każdy che dla swojego dziecka jak najlepiej.


Byłabym zapomniała. Święta Wielkanocne tuż tuż. Jako, ze jestem zwolennikiem tradycyjnych kartek, postanowiłam wysłać je i w tym roku. Mam niestety daleko do poczty, bo mieszkam na wsi. Z pomocą przyszła mi Poczta Kartkowa. Karteczki wysłane bez wychodzenia z domu:)


Poświęciłam trochę czasu na napisanie tego wpisu. Będzie mi miło, jeśli napiszesz, co o tym myślisz, zostawisz po sobie ślad:)

Do następnego!

poniedziałek, 27 marca 2017

Konkursy dla Was to czysta przyjemność

Jak wiecie, od jakiegoś czasu, oprócz pisania porad, recenzji, organizuję także konkursy, zarówno na blogu jak i fanpage.
Chcę Was nagrodzić i docenić za to, że jesteście ze mną;)
Konkursy dla Was to czysta przyjemność.

Część z Was za pewne wie, że istnieje taka sfera- "Blogosfera". To wspaniałe miejsce stworzone przez Canpol Babies. Blogerzy i blogerki mogą zgłaszać swoje blogi i testować produkty, bądź organizować konkursy dla swoich czytelników.
Link i więcej szczegółów: http://canpolbabies.com/pl/blogosfera

Zgłaszam się więc do kolejnej edycji, by być może, już niedługo, zorganizować specjalnie dla Was kolejny konkurs.
Jeśli się uda, nagrodą będzie ten oto wspaniały zestaw:


Chcecie taki?
Trzymajcie mocno kciuki, zostawcie ślad po sobie  i śledźcie mnie tutaj- na blogu lub na Mamcie dwie.

piątek, 24 marca 2017

Jak wybrać zabawkę dla Dziecka? Smily Play



W dzisiejszych czasach na półkach w sklepach aż roi się od zabawek. Drewniane, plastikowe, kolorowe, kontrastowe, pluszowe. Klocki, autka, lalki. Jest tego całe mnóstwo.



My jako rodzice stajemy przed  dylematem, jakie zabawki wybrać?

Jak wybrać zabawkę?
  • Przede wszystkim zabawka powinna być dostosowana do wieku dziecka. Nam, rodzicom, często wydaje się, że nasze dziecko jest zdolniejsze i spokojnie jeśli ma 2 latka, da sobie radę z zabawką dla 5-latka. Często jednak producent robiąc zabawkę, dostosowuje ją do wieku i taka informacja jest zamieszczona na opakowaniu.
  • Bezpieczeństwo- i tu nawiązanie do poprzedniego punktu. Często im starsze dziecko, tym zwraca się uwagę na co innego.
    Zabawka dla niemowlaka będzie wyglądać inaczej niż dla starszaka.
    Np materiały zabawek niemowlęcych powinny być bezpieczne i trwałe, tak by dziecko, które wszystko wkłada do buzi, nie zrobiło sobie krzywdy.
    Oczywiście nie oznacza to, że zabawki dla starszaków będą niebezpieczne.
  • Zainteresowania- przy wyborze zabawek  dla starszych dzieci warto zwróć uwagę, by była ona dostosowana do zainteresowań. Idąc w gości, gdzie są dzieci, przed zakupem, warto zapytać, co dziecko lubi, tak by zabawka mu się spodobała. Bo przecież o to chodzi, aby dziecko było zadowolone z zabawki i by jemu służyła
  • Rozwój- warto postawić na zabawki, które wnoszą coś dla naszego dziecka. By dzięki nim się rozwijało.
  • Zabawka ma być dla dziecka, nie dla nas. Kupując więc zabawkę zastanówmy się, czy jeśli nam się podoba, czy spodoba się także naszemu dziecku
  • Rozwaga- kupując zabawki wykażmy się rozwagą. W sklepach jest tyle tego, że czasem ciężko się powstrzymać od kupna kolejnej.
    Zastanówmy się jednak, czy setne autko,  trzeci zestaw małego kucharza, czy piąty sorter przyda się naszemu dziecku i ucieszy go (na dłużej).
  • Funkcjonalność- zabawka ma służyć, a nie (tylko) wyglądać. Ważne by spełniała swoje funkcje, a jeśli tych funkcji jest kilka, tym lepiej.
    Niestety na rynku co raz więcej teraz takich zabawek, które ładnie wyglądają, a niestety jak przyjdzie co, do czego, to nie spełniają funkcji, które zakłada producent.
  • Kreatywność- fajnie, jeśli zabawka rozwija kreatywność. Np, jeśli mamy klocki, nawet jeśli jest to zestaw z instrukcją, gdzie mamy coś konkretnego do zbudowania, dobrze by było, gdyby dało się zrobić także coś innego. Dzięki temu rozwija się kreatywność naszego dziecka, ale także zabawka szybko się nie znudzi.
Ja, jako mama stawiam przede wszystkim na rozwój dziecka i funkcjonalność zabawek.


Dziś chciałabym zaprezentować zabawki od Smily Play. Uśmiech dziecka i zadowolenie rodzica-gwarantowane:)




Smily Play. Gdzieś wcześniej o nich słyszałam, jednak poznać miałam przyjemność dopiero teraz.
Właścicielem i importerem jest polska, rodzinna firma Anek.Na rynku są od 27 lat.

W ofercie znajdziemy zabawki zarówno dla niemowląt, od pierwszych dni życia, jak i dla starszych dzieci- ogółem ponad 350 propozycji.




Taką zabawką jest Zootulanka.



Zabawka dedykowana jest już od pierwszych dni życia. Rośnie razem z dzieckiem, a więc jest wspaniała dla niemowlęcia leżącego w łóżeczku, jak i dla takiego już raczkującego, czy chodzącego.
Dodam więcej- Olek, dwulatek, lubi się nią bawić.

Zootulanki występują w kilku wzorach: Lew, Żyrafa i Słonik.



Zabawka składa się z maskotki i wózeczka.
Pluszak posiada elementy sensoryczne. Znajdziemy w nim szeleściki, metki, węzełki, piszczek, grzechotkę. Żywe kolory stymulują wzrok.
Starsze niemowlęta dzięki wózeczkowi ze sznureczkiem zachęcane są do ruchu.




Możliwości jest wiele.
Rodzic może ciągnąć zabawkę, co zachęca do raczkowania, dziecko może popychać wózeczek,później samo może ciągnąć za sznureczek, nawet na spacerku.










Tak jak wspomniałam, Zootulanek są 3 wzory.
Maskotki jak i wózeczki różnią się kolorami.
Można więc uzbierać całą kolekcję.




Znajdziecie je tutaj.

TOR Z MOSTEM


Dla "starszaków" polecam tor z samochodami- "Tor ósemka z mostem".










W skład zestawu wchodzą: tor, który składa się z 26 "puzzlowych" elementów, kartonowej makiety oraz autka. Samochodzik mówi po polsku, wygrywa różne melodie, a także posiada świecącą lampkę.
Tu powiem, że samochodzik bardzo podoba się również 9-cio miesięcznej Julce i niejednokrotnie są bójki.
Autka można dokupić, a znajdziecie je tu.

Jak Smily Play pisze:
"Tory z Mówiącym Autem Smily Play są dedykowane od 18 miesiąca życia. To doskonałe zabawki dla dwulatka, a także dla 3 latka."

Jak najbardziej się z tym zgodzę. Olek ma ponad 2 latka (urodziny miał w grudniu) i zabawka jest dla niego idealna.









Tor buduje się z "puzzlowych", plastikowych elementów. Bez problemu więc zrobi to już półtoraroczne dziecko. W założeniu ma powstać ósemka, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by dziecko wymyślało swoje konstrukcje.
Wspaniałą rzeczą jest dołączona makieta. Można bawić się w robienie zakupów, odwiedzanie różnych instytucji. Wszystko co nam przyjdzie do głowy.




Więcej zabawek od Smily Play znajdziesz tutaj.

My polecamy z czystym sumieniem:)




Wpis powstał przy współpracy z Smily Play .

Będzie mi niezmiernie miło jeśli napiszesz , co myślisz o tym wpisie, zostawisz po sobie ślad;)

piątek, 17 marca 2017

Z niemowlęciem na basen- czy to nie przesada?

Z niemowlęciem na basen
Temat burzliwy i wywołujący dyskusje.






Nie bez powodu postanowiłam o tym napisać.

Olek często choruje na krtań. Tym razem będąc u lekarza, usłyszałam, "jak wyzdrowieje, jeździjcie regularnie na basen".

Z jednej strony mnie to zaskoczyło, z drugiej spodziewałam się tego, jednak myślałam, że nasza Pani Doktor (a jest raczej starszej daty), nam tego nie zaleci, a nawet odradzi.

Nie raz słyszałam, że lekarze zalecają basen, by wspomóc odporność dziecka.


Ja od zawsze byłam zwolennikiem basenów. Będąc dzieckiem, potem nastolatką, chodziłam do szkółki pływackiej, jeździłam na zawody. Pływanie to był mój żywioł.

Gdy zaszłam w ciążę jeździłam na basen, nawet przez pierwsze miesiące pływałam.
Wiedziałam, że gdy Olek się urodzi, będziemy jeździć na basen.

Tu pojawia się pytanie- czy możemy wziąć takie maleństwo na basen? Jeśli tak to kiedy i o czym pamiętać?

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi kiedy wziąć dziecko pierwszy raz na basen, bo to zależy od jego stanu zdrowia przede wszystkim, ale ogólnie rzecz ujmując, jeśli nie ma przeciwwskazań, na basen możemy wziąć już miesięczne niemowlę. Warto jednak skonsultować to ze swoim lekarzem pediatrą. Zaleca się tez, by pępuszek dziecka był zagojony.

O czym pamiętać?

Przede wszystkim, jadąc na basen, dziecko powinno być zdrowe. Zadbajmy o odpowiedni ubiór, pieluszkę do pływania, przekąskę po szaleństwie, napój (jeśli jest to zima,- najlepiej ciepły). Nie wychodźmy od razu z budynku. Lekarze zalecają odczekać ok 40 minut. Wiadomo, czas ten ulega zmianie np latem, gdy jest ciepło i bezwietrznie.


Jak już pisałam, gdy byłam w ciąży, postanowiłam, że będziemy jeździć z Olkiem na basen.
Oluś urodził się 28 grudnia. W styczniu były duże mrozy, w lutym jakoś wiało. Po konsultacji z lekarzem, gdy pogoda się "wyklarowała", udaliśmy się na basen. Olek miał skończone 2 miesiące.

Julka też miała 2 miesiące, gdy pierwszy raz "odwiedziła basen".

Korzyści z pobytów na basenie jest wiele:
  • Hartowanie organizmu- wzmocnienie odporności.
  • W wodzie mięśnie i stawy się wzmacniają.
  • Dziecko ćwiczy swoją koordynację ruchową.
  • Nauka pływania wspiera układ oddechowy i krążenia.
  • Urozmaicony czas spędzony z rodzicem lub opiekunem- duża atrakcja.

Dlaczego więc pójście na basen z niemowlakiem czy małym dzieckiem niejednokrotnie spotyka się z krytyką? Dlaczego rodzice boją się brać dzieci na basen?

Oto najczęstsze powody:

  • Zarazki i bakterie.
  • Strach o skórę dziecka.
  • Strach przed zawianiem po wyjściu z budynku.

Są to jednak powody, przed którymi po części możemy się ustrzec, a przynajmniej zrobić coś, by to zminimalizować.

Mianowicie:
Klapki, czepek oraz specjalny strój/pianka do pływania minimalizują przedostanie się zarazków. Po wyjściu z hali basenowej dziecko i siebie należy porządnie umyć.
Skórę dziecka kremujemy.
Ostatnia rzecz, to ta, o której już wspominałam: nie wychodzimy z budynku od razu. Warto odczekać ok 40 minut. Ten czas można poświęcić na nakarmienie, napojenie dziecka. Na główkę dziecka na wyjście załóżmy czapeczkę.


Jest jeszcze jedna kwestia, której boją się rodzice: że dziecko zmarznie.
Warto dowiedzieć się, jaka jest temperatura wody w naszym basenie.

W przeciętnym basenie temperatura jest niższa, niż w wannie podczas kąpieli, jednak, jeśli się na to przygotujemy, półroczne dziecko w temp ok 32 st nie zmarznie.

Taka jest temperatura u nas- w brodziku ok 35. Wcześniej sprawdzałam w wannie, czy taka temp. dzieciom nie będzie przeszkadzać, nalewając ciut chłodniejszą wodę.
Gdy wchodzimy do basenowej wody, nie robię tego gwałtownie, tylko przytulając do siebie dziecko, polewam je delikatnie wodą i powoli się wsuwam.


Ja, jako młoda mama dwójki dzieci bardzo chwalę sobie basen, choć nasz jakoś szczególnie przygotowany pod dzieci nie jest.


Jeśli wahasz się, czy basen to "rozrywka" dla Ciebie i Twojego dziecka- spróbuj:)

Tylko pamiętaj, by się do tego przygotować.

Poświęciłam trochę czasu na napisanie tego wpisu. Będzie mi miło, jeśli napiszesz, co o tym myślisz, zostawisz po sobie ślad:)

Do następnego!


czwartek, 16 marca 2017

ROZDANIE Z JustArt

ROZDANIE!!!

Mamy dla Was wspaniałą zawieszkę.



Co trzeba zrobić, aby wygrać?

Zasady są banalnie proste:
1. W komentarzu zgłoś chęć uczestnictwa
2. Polub Mamcie dwie oraz wspaniałego sponsora JustArt
3. Udostępnij publicznie i polub zdjęcie konkursowe
4. Zaproś znajomych do zabawy (podświetlone na niebiesko)

Czas trwania: 16.03-30.03.17


Wyniki do 5 dni od zakończenia konkursu.


  • Wygrywa jedna osoba.
  • Nagrodą jest jedna zawieszka, wzór do wyboru.

  • Zwycięzca zostanie wyłoniony poprzez losowanie.
  • Zwycięzca ma obowiązek zgłosić się do organizatora w ciągu 2 dni, w innym razie zostanie wyłoniony ktoś inny.

  • Wysyłka na terenie kraju na koszt organizatora.

Konkurs dla fanów Mamcie dwie oraz JustArt

piątek, 10 marca 2017

Mamo, zrób coś dla siebie


Zachodzisz w ciąże. Rodzisz dziecko.
Maluszek opanowuje Twoje życie. Jest pępkiem Twojego świata.
Opiekujesz się nim. Dajesz to co najlepsze.









Jedziesz na zakupy.
Masz kupić coś sobie. Ale przecież lepiej kupić coś dziecku.

Ty obędziesz się bez bluzki, spodni, czy butów. Bo przecież te, które masz już kolejny sezon nie są jeszcze takie złe.

Maleństwo na pewno ucieszy się z kolejnych bodów, setnej grzechotki, 50-tej przytulanki, czy 80-tej książeczki.






Chodzisz z dzieciątkiem na spacery. Zabierasz go na plac zabaw.
Dziecko jest praktycznie wszędzie.

Ale gdzie w tym wszystkim jesteś Ty?
Czasem zapominasz o samej sobie.

Przecież Ty też potrzebujesz czegoś dla siebie.
Nowej sukienki, nowych butów.

Zasługujesz na to! Przecież tyle robisz w domu, zajmujesz się nieustannie dzieckiem. To praca wręcz na 3 etaty.

I właśnie.. Tobie, jak każdemu innemu, też powinno przysługiwać wolne.
Tylko musisz o tym pomyśleć i musisz tego chcieć.
Wiem, wiem. Ciężko jest zostawić dziecko w domu, a samej gdzieś iść. W końcu nikt inny nie zna dziecka tak dobrze, jak Ty sama.

Ale nie martw się, babcia, czy ciocia tez sobie poradzą!

Tobie też należy się chwila na zakupach, relaks na basenie.
Czas na dbanie o formę, na rozmowę z koleżanką. Spacer sam na sam ze swoim mężczyzną, kino...


I uwierz. Nie piszę tego bez powodu. Do niedawna ciągle siedziałam w domu. Dzieci, sprzątanie, dom i tak w kółko.

Dlaczego?

Nie przez to, że ktoś mi kazał, że mąż mnie nigdzie nie puszczał.

Winna byłam ja!

Miałam problem..
Nie potrafiłam zostawić dzieci z nikim... Nie potrafiłam odpuścić sobie kupna kolejnej zabawki czy dziecięcego ubranka i w zamian kupić coś sobie.

Ale w pewnym momencie po prostu poczułam, że nie czuję się do końca szczęśliwa.

I nie czuję się złą matką, a wręcz przeciwnie.





Dzieci dają mi ogromne szczęście. Lecz do tego szczęścia od dzieci trzeba dołożyć jeszcze coś od siebie.

I w końcu zmieniłam to!

Gdy potrzebuję czegoś, rozmowa z babcią, dzieci zostają z nią.

Czuję, że powinnam zrobić coś ze swoją formą, swoim ciałem- zaczęłam jeździć na zumbę.

Chcę spełniać się zawodowo, oczywiście na tyle, ile mogę w tej chwili- pomagam w nauce drugoklasiście.

Mam ochotę na wyjście sam na sam z mężem- idę, a dzieci zostają z dziadkami.

To wszystko sprawia, że teraz czuję się szczęśliwsza. Dzięki temu mam więcej radości z zabawy z dziećmi. Większą chęć nawet na prasowanie czy sprzątanie.

To sprawiło, że moje życie jest lepsze.

I nie..nie myśl sobie, że łatwo mi zostawić dzieci.. Oj nie.. Dalej mam z tym problem i walczę.

Ale wiem, że czasem potrzebuję chwili dla siebie.


Wiem też, że dzieci są pod dobrą opieką.



Jesteśmy mamami, ale też ludźmi. Mamy swoje potrzeby i pamiętajmy o tym. Dzieci są najważniejsze, ale my i nasze potrzeby też jesteśmy bardzo ważne.




Nie pozwólmy na to, żeby czuć się źle we własnym życiu. Nasze szczęście jest w naszych rękach i nie pozwólmy mu od siebie odejść:)


Wpis powstał pod wpływem chwili. Jest to po części tekst terapeuteczny dla mnie samej. Chciałam jednak, żeby ktoś inny go przeczytał, bo na pewno nie jestem sama. Jeśli już na niego trafiłaś/łeś napisz, co o tym myślisz. Możesz to zrobić pod wpisem lub u mnie na fanpage "Mamcie Dwie". Może Twoja sytuacja jest podobna, albo wręcz przeciwnie?
Chętnie poczytam o Twojej sytuacji, spostrzeżeniach.



Maskotki: Skrawekduszy.pl

środa, 8 marca 2017

Krówka muu- konkurs z Canpol Babies, edit:wyniki

Krówka muu! Mam dla Was dwa fantastyczne zestawy "Krówka".

Jak je zdobyć?

Ułóż rymowankę z tym właśnie słowem.


Niech poniesie Cię pomysłowość i kreatywność!


1. Organizatorem konkursu jest blog sylwiaidzieci.pl, sponsorem Canpol Babies
2. Konkurs trwa od 08.03.17 do 18.03.17 do końca dnia.
3. Nagrodą w konkursie są  2 wspaniałe zestawy "Krówka" składając się z: kubka niekapka z twardym ustnikiem, sztućców, plastikowej miseczki (dla dwóch osób)
4. Wyniki zostaną ogłoszone do 7 dni od zakończenia konkursu
5. Zwycięzca ma obowiązek zgłosić się do organizatora w ciągu 3 dni, w innym razie zostanie wybrany nowy (biznes@sylwiaidzieci.pl lub w wiadomości prywatnej do Mamcie dwie)
6. Wysyłką nagrody zajmuje się sponsor konkursu, wysyłka na koszt sponsora na terenie kraju
7. Jedna osoba może zgłosić tylko jedną pracę konkursową
8. Praca nie może brać udziału w innym konkursie
9. Wysłanie zgłoszenia jest równoznaczne z akceptacją regulaminu i zgodą na publikację nadesłanej pracy

WARUNKI UCZESTNICTWA

Przede wszystkim należy wysłać  pracę konkursowa zgodną z tematem. Możesz to zrobić w komentarzu na blogu (może być komentarz anonimowy- tylko pamiętaj, by się podpisać) lub  pod postem konkursowym na facebooku.
Dodatkowo miło będzie jeśli

  • polubisz Mamcie dwie (dla tych co nie wiedzą prowadzę fanpage wspólny dla sylwiaidzieci.pl oraz innego bloga z mamą Karoliną)
  • polubisz Canpol Babies
  • zostaniesz obserwatorem mojego bloga
  • polubisz i udostępnisz plakat konkursowy
  • zaprosisz znajomych do zabawy
Nie są to jednak warunki konieczne, a w konkursie udział mogą brać osoby, które nie posiadają konta na Facebooku.

Wygrywają dwie  osoby. Oceniana będzie przede wszystkim kreatywność i pomysłowość.

To do dzieła kochani! Powodzenia!


EDIT:

Kochani, jesteście niesamowici! Tyle wspaniałych zgłoszeń. Niestety... trzeba było wybrać 2. Łatwo nie było, ale mus, to mus.


Zestaw "Krówka" od Canpol Babies leci do Anita Balicka, Karolina Chmura- Urbaś.

Gratulacje!


Napiszcie, proszę swoje dane do wysyłki w wiadomości prywatnej na fanpage Mamcie dwie.

Oczywiście to nie koniec konkursów. Zapraszamy na trwający z  JustArt
a już niedługo kolejne niespodzianki:)