Blog młodej mamy dwójki dzieci o niedużej różnicy wieku. Jest on dla mnie pewnego rodzaju odskocznią. Opisuję elementy naszego życia, daję porady innym rodzicom, umieszczam recenzje produktów dla dzieci. Wyrażam na swoje "ja". Część wpisów tworzy taki mój pamiętnik. Staram się w nim "uchwycić" chwile i zapisać rzeczy warte zapamiętania, które mogą przydać się również innym. Ciągle się rozwijam i szukam nowych tematów, chcę być inspiracją dla innych.

piątek, 19 maja 2017

Rozdanie z Paper For You

Chcesz wygrać 20 arkuszy papieru dekoracyjnego?

Jak je zdobyć?



1. W komentarzu pod plakatem zgłoś chęć uczestnictwa


2. Polub Mamcie dwie oraz wspaniałego sponsora Paper For You


3. Udostępnij publicznie i polub zdjęcie konkursowe


4. Zaproś znajomych do zabawy (podświetlone na niebiesko)




Czas trwania: 19.05-02.06.17


Wyniki do 5 dni od zakończenia konkursu. 



  • Wygrywa jedna osoba.



  • Nagrodą jest 20 arkuszy papieru dekoracyjnego 20x30 wysłanych losowo



  • Zwycięzca zostanie wyłoniony losowo.



  • Zwycięzca ma obowiązek zgłosić się do organizatora w ciągu 2 dni, w innym razie zostanie wyłoniony ktoś inny.



  • Wysyłka na terenie kraju na koszt sponsora (sponsor ma 2 tygodnie na wysłanie nagrody od ogłoszenia wyników)


    Facebook udostępnia tylko infrastrukturę, nie jest organizatorem konkursu.


Konkurs dla fanów Mamcie dwie oraz Paper For You

Powodzenia!

środa, 17 maja 2017

Magiczna Kolorowanka 3d

Żyjemy w dobie komputerów i smartfonów.
Moim zdaniem postęp jest nieunikniony i nie da się naszych dzieci na niego zamknąć.
Wszystko jednak z umiarem i w granicach rozsądku.
To my rodzice musimy to rozegrać "z głową".
Przyznam, że mnie przeraża sytuacja, gdy dzieci dwuletnie "operują" smartfonem, siedzą całymi dniami przed telewizorem, grają na komputerze.
Olek w grudniu skończy 3 latka.
Mamy w domu komputer stacjonarny, telewizor i smartfony.
Olek więc na co dzień ma z nimi do czynienia, jednak nie jest tak, ze te sprzęty zawładnęły nim.
Ogląda czasem bajki, ale raczej nie bardzo długo, czasem pokazuję mu coś fajnego na komputerze czy smartfonie.

Niedawno w nasze ręce "wpadła" fantastyczna kolorowanka.
Na pozór zwyczajna, ale nie do końca.
Koloruje się ją normalnie, jednak cała magia jest później. Kolorowanka zgrana jest z aplikacją na smartfon. Dzięki aplikacji, obrazki stają się przestrzenne- stąd KOLOROWANKA 3D.
Obrazki ruszają się, wydają dźwięki.
Ja byłam oczarowana, a Olek zachwycony jeszcze bardziej:)




Kolorowanki występuję w kilku wariantach. Z racji, że Olek bardzo lubi dinozaury, taką kolorowankę wybrałam. Znajdziecie ją tutaj.
Pozostałe kolorowanki to: Magiczny Ocean, Magiczne Safari, Magiczne Ptaki.


Jak się bawić

  1. Pobierz darmową aplikację każdego produktu z Google Play lub Apple App Store.
  2. Uruchom aplikację i spójrz na produkt przez urządzenie z kamerą.
  3. Zobaczysz trójwymiarowe zwierzęta, które pojawiają się w dowolnym miejscu.


Proste, prawda?

A oto jak to wygląda (oczywiście to tylko screen'y. Na aplikacji widzimy cała animację):


                                                     











Jak widać kolorowanka zainteresowała również Julkę. Maluszki mogą skorzystać z książeczki i aplikacji z pomocą rodziców. Już samo kolorowanie i opowiadanie przez rodzica kolorów będzie frajdą.
Starsze dzieci na pewno będą miały radość z samodzielnego kolorowania, oglądania wirtualnej rzeczywistości w aplikacji.

Rodzicu, już niedługo, 1 czerwca, Dzień Dziecka - Pamiętaj! A może podarujesz dziecku właśnie taką magiczną kolorowankę?

Tutaj strona Wydawnictwa Piętka.
Zapraszam także na facebooka i oczywiście do polubienia:)


Tekst powstał w ramach współpracy z Wydawnictwem Piętka.
Jeśli Ci się spodobał- będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad.

Do następnego!

sobota, 13 maja 2017

Konkurs z Canpol Babies

Każdy maluszek lubi aktywnie spędzać czas. Przedstaw swój pomysł na ciekawe spędzenie czasu z dzieckiem. Możesz to zrobić w dowolny sposób (np w formie wierszyka, zdjęcia, kolażu, pracy plastycznej)- niech poniesie Cię wyobraźnia i kreatywność.
Brzuszkowe mamy także zapraszamy. Możecie przedstawić nam propozycję aktywności w ciąży lub pomysł na nią, gdy maluszek będzie już po za brzuszkiem.





1. Organizatorem konkursu jest blog sylwiaidzieci.pl, sponsorem Canpol Babies
 

2. Konkurs trwa od 13.05.17 do 31.05.17 do końca dnia.

3. Nagrodą w konkursie jest karuzela "Piraci" od Canpol Babies

4. Wyniki zostaną ogłoszone do 7 dni od zakończenia konkursu

5. Zwycięzca ma obowiązek zgłosić się do organizatora z danymi (adres, nr telefonu, adres e-mail) w ciągu 3 dni, w innym razie zostanie wybrany nowy (biznes@sylwiaidzieci.pl lub w wiadomości prywatnej do Mamcie dwie)

6. Wysyłką nagrody zajmuje się sponsor konkursu, wysyłka na koszt sponsora na terenie kraju

7. Jedna osoba może zgłosić tylko jedną pracę konkursową

8. Praca nie może brać udziału w innym konkursie, ma być pracą autorską, nie skopiowaną od kogoś

9. Wysłanie zgłoszenia jest równoznaczne z akceptacją regulaminu i zgodą na publikację nadesłanej pracy

*zastrzegam sobie prawo do zmiany regulaminu (jeśli to nastąpi, oczywiście poinformuję), a także własnej interpretacji.



WARUNKI UCZESTNICTWA



Przede wszystkim należy wysłać  pracę konkursowa zgodną z tematem. Możesz to zrobić w komentarzu na blogu (może być komentarz anonimowy- tylko pamiętaj, by się podpisać), wysyłając zgłoszenie na maila biznes@sylwiaidzieci.pl lub  pod postem konkursowym na facebooku.

Dodatkowo miło będzie jeśli


  • polubisz Mamcie dwie (dla tych co nie wiedzą, jest to wspólny fanpage dla sylwiaidzieci.pl oraz zuzienkaimamak.blogspot.com)
  • polubisz Canpol Babies
  • zostaniesz obserwatorem mojego bloga
  • polubisz i udostępnisz plakat konkursowy
  • zaprosisz znajomych do zabawy
Nie są to jednak warunki konieczne, a w konkursie udział mogą brać osoby, które nie posiadają konta na Facebooku.

Wygrywa jedna osoba. Oceniana będzie przede wszystkim kreatywność i pomysłowość (wybieram ja, według mojego uznania).

wtorek, 9 maja 2017

Super mama- akcja honorująca wszystkie Mamy

Dziś są moje urodziny:) Które? Rocznik '94- policzcie sobie:)

Kilka dni temu całkiem nieświadomie jedna z blogerek- Mama Karolina-  zrobiła mi fantastyczny urodzinowy prezent-wyróżniła mnie jako Super Mamę.
To zaszczyt dla mnie.




Uważam, że złą mamą nie jestem, idealną też nie, ale czemu by nie "Super Mama"?

Już tłumaczę wszystkim o co chodzi.
Na blogach parentingowych odbywa się akcja "Super mama". Jej pomysłodawcą jest blogerka Troskliwa Mama. Ona sama zainspirowała się akcją , która odniosła sukces na blogach anglojęzycznych.
Akcja polega na tym, że blogerki typują według swojego uznania 3-4 Super Mamy. Nominowana osoba ma za zadanie wymienić 10 powodów, dzięki którym jest super mamą.
Myślę, że to rewelacja.
Nie dość, że ktoś nas docenia, to możemy docenić same siebie. W końcu dobra samoocena i pewność siebie są bardzo ważne.

Czasem miewam gorsze dni. Myślę, że sobie nie radzę, że jestem beznadziejną mamą...
Ale czy aż taką beznadziejną?

Hmm no chyba nie..

Ale spróbuję to udowodnić Wam i przede wszystkim sobie.

1. Jestem osobą nerwową ale... przy dzieciach, gdy je przytulam, staję się oazą spokoju. Działa to tez w drugą stronę, gdy dzieci płaczą, przy mnie się uspakajają.

2. Myślę o dzieciach, ale i o sobie. Chodzę na zumbę, spotykam się ze znajomymi, jeżdżę sama (lub z mężem), bez dzieci, na zakupy. Uważam, że to bardzo ważne- bo żeby dzieci były szczęśliwe- szczęśliwa musi być mama. Wcześniej zawsze myślałam tylko o dzieciach, zawsze dla nich wszystko, jeździłam z nimi wszędzie, często z nerwami,  kupowałam wszystko im. Ale brakowało mi czegoś... Teraz jestem na prawdę szczęśliwa i co za tym idzie moje dzieci także- a mamy, zabawek i ubrań na pewno im nie brakuje.

3. Jestem jedna, dzieci dwoje. Mimo wszystko staram się dawać im siebie po równo.

4. Jestem zaradna- staram się zawsze znaleźć wyjście z danej sytuacji.

5. Nie oceniam pochopnie sytuacji. Niestety, ale w rodzeństwie zawsze sa jakieś zgrzyty i kłótnie. U nas na razie głównie o zabawki. Z początku zawsze "obrywał" Olek (oczywiście upomnienie słowne). Teraz jednak wiem, że i Julka jest zdolna do rozpoczynania kłótni. Nie raz to ona do niego ziuga. Albo np zwyczajnie sama się przewróci. Zanim, któryś dostanie ochrzan, staram się dowiedzieć co się stało.

6. Mówię, tłumaczę i jeszcze raz mówię. Można myśleć, że dzieci robią nam na złość. Jednak są małe i wiele rzeczy nie rozumieją i z wielu nie zdają sobie sprawy. Zamiast bezproduktywnie krzyczeć, tłumaczę co się stało lub co mogło stać. Mówię, przytulam, opowiadam.

7. Śpiewam, czytam bajki. Nie powiem, że dzieci nie ogladają bajek w tv. Oglądają. Właściwie to Olek. Ale w małych ilościach. Raczej staram się ja dużo im czytać, opowiadać, śpiewać. Mimo, że mam kupę innej roboty, czytam książki codziennie. Pranie, nie zajac- nie ucieknie.

8. Apropo prania. Nauczyłam się, że są rzeczy ważne i ważniejsze i (9) że nie należy się denerwować o pierdoły.
Z tym drugim jeszcze troszkę walczę, ale już jest na prawdę dobrze. Jestem z tych osób co lubią porządek. Nie lubię np mieć cały dzień brudnych naczyń w zlewie, nie pościelonego łóżka, sterty prania, czy prasowania. Zwyczajnie takie rzeczy mnie denerwują. Teraz jednak mam dwójkę dzieci. Niekiedy nie dam rady tego wszystkiego zrobić od razu, choć staram się. Ale jeśli się nie udaje, nauczyłam się z tego powodu nie denerwować. Ważniejsze są dzieci niż jakieś tam brudy.

i 10. Hmm jestem super, bo, dzieci się uśmiechają, kochają mnie i już!:)


Pora na nominację

Magda z http://www.mamamagda.pl/
Karolina z zuzienkaimamak.blogspot.com
Zuza z mamapo30.blogspot.com
Karolina z kropeczkamoja.blogspot.com

Chcę wyróżnić również Sylwię z MłodaMamaPisze, ją także nominowała mama Karolina

Do dzieła kochane Super Mamuśki!

Jeszcze raz dziękuję za nominację!

niedziela, 30 kwietnia 2017

Trudny okres ząbkowania- o niebo łatwiejszy z Cheeky Chompers

Tak to już w życiu każdego malucha bywa, że na świat kiedyś muszą przebić się ząbki.

Jak to jest z tymi ząbkami? Kiedy pojawia się pierwszy i w jakiej kolejności?

Książki i poradniki podają, że pierwszy ząbek pojawia się ok 6 miesiąca życia i zazwyczaj jest to dolna jedynka.
Ale jak wiadomo nie od dziś, poradniki i książki tylko uogólniają, a w praktyce różnie to bywa.

Znam dzieci, które miały 2 ząbki na 3 msc, a także takie, co miały 9 msc i ani jednego ząbka. Niektórym dzieciom najpierw wychodzą jedynki na dole, potem górne, dolne dwójki, górne dwójki itd.
Są jednak i takie dzieci, którym idą 4 zęby na raz. Albo najpierw wychodzą górne.
Poradniki nam podpowiadają co się dzieje, ale pamiętajmy, są to dane uśrednione, a każde dziecko rozwija się indywidualnie.

Oluś np swój pierwszy ząbek nabył mając 5.5 miesiąca. Była to prawa dolna jedynka. 2 tygodnie później pojawiła się jedynka do pary. Na roczek miał 6 ząbków. Jemu przebijały się zabki wręcz książkowo.

Julce z kolei przebiły się 2 ząbki na raz, gdy miała 7.5 miesiąca. Teraz ma 11 msc i 5 ząbków i UWAGA - 2 na dole, a na górze 3.

Jedne dzieci przechodzą ząbkowanie bezboleśnie, tak, że rodzic nawet nie wie, że ząbek wyszedł, inne zaś bardzo cierpią. Co ząbek pojawia się gorączka/ biegunka/ katar.

U nas jest co ząbek infekcja (tak tez było w przypadku Olka).
Ząbkowanie nie jest bezpośrednią przyczyną przeziębienia, ale powoduje obniżenie odporności, co za tym idzie, dziecko łatwiej łapie infekcje.

Niezależnie od tego jak przebiega ząbkowanie- bezboleśnie czy z wielkim cierpieniem (dziecka, a także często rodzica), nie da się ukryć, że dzieci podczas ząbkowania baaardzo się ślinią i wkładają wszystko do buzi.
Niejednokrotnie słyszałam historię o przebieraniu dziecka 10 razy dziennie. Widziałam jak mamy latają i wyparzają ciągle gryzaczki, bo upadają na ziemię.
Szczerze?
Z początku i u mnie tak było, gdy Olek był mały.

Później zmądrzałam i zakupiłam chusteczki pod szyję. Były one jednak cienkie i trzeba było je co chwilkę zmieniać, by nie pomoczyły ubranka. Śliniaki na rzep- Olek zdejmował, a wiązane były niewygodne.

Wielokrotnie na spacerze, czy będąc gdzieś w miejscu publicznym Olek wyrzucał zabawki z wózka, gryzaczki. Ech.. Udenerwowałam się nie raz.
Tylko po co były te nerwy?

Teraz już nie mam takich problemów.
Z pomocą przyszedł mi pewien wspaniały gadżet- śliniaczek z gryzaczkiem od Cheeky Chompers.

 
Śliniaczek jest wyjątkowo odporny na ślinę, posiada bowiem 3 warstwy materiału. Warstwy wierzchnie to 100% bawełna. Zapinany jest na napki- moje ulubione zapięcie dla śliniaczków- z dwustopniową regulacją.
Śliniaczki posiadają piękne wzory. Jest taki wybór, że aż ciężko się zdecydować- i to zarówno w przypadku chłopców, jak i dziewczynek. Jeśli chcemy kupić komuś a np nie znamy jeszcze płci, firma ma także w ofercie śliniaczki o wzorze unisex.

Co wspaniałe, zaopatrując się w 1 śliniaczek, mamy ich jakby 2, bowiem są dwustronne!
My zdecydowaliśmy się na gryzaczek, który z jednej strony ma biało- różowe paski, a z drugiej gładki jasny niebieski, dzięki czemu pasuje on niemal do wszystkich kreacji Julki i dodaje uroku.
 




Śliniaczek ma oczywiście przyszyty gryzaczek- nasz błękitny. Nigdy więcej gryzaczków na brudnej podłodze, czy zgubionych podczas spaceru!
Ponad to śliniaczek wspaniale chroni szyjkę od wiatru podczas spacerów w chłodniejsze dni.


Nasz był już wielokrotnie prany i nic się z nim nie stało- materiał nie uciągnął się, a gryzaczek jest jak nowy.

Julka go uwielbia, a Twój maluszek? Miał okazję poznać ten wspaniały wynalazek?
Jeśli nie, zapraszam serdecznie na stronę Cheeky Chompers lub na facebooka.Nasz wzór znajdziecie tutaj. Cena takiego śliniaczka z gryzaczkiem to 59 zł, ale uwierzcie- warto!
Przynosi on wielką ulgę dziecku, ale i nam, rodzicom.
W końcu ile jest mniej nerwów, bo nie trzeba ciągle myć i szukać gryzaka. Nie trzeba dziecka ciągle przebierać, martwić się, że szyjka nie jest wystarczająco chroniona podczas spaceru.
Także, warto:)










Tekst powstał w ramach współpracy z firmą Cheeky Chompers.

Poświęciłam troszkę czasu, by powstał. Będzie mi miło, jeśli napiszesz, co o tym myślisz, zostawisz po sobie ślad:)

Do następnego!

czwartek, 27 kwietnia 2017

Konkursy z Blogosferą

Kochani, już wielokrotnie pisałam Wam o Blogosferze i korzyściach jakie płyną ze zgłaszania się do niej.
Każdy, kto prowadzi swojego bloga, może zgłosić się do testowania produktu lub/i organizacji konkursu.
Wystarczy wypełnić zgłoszenie, podać link do swojego bloga, opisać go, jeśli chcemy zorganizować konkurs- napisać pomysł.
Link do Blogosfery: http://canpolbabies.com/pl/blogosfera





Mój blog już kilkukrotnie współpracował z Blogosferą.
Wiecie, że organizowanie konkursów to dla Was czysta przyjemność.
Dzięki blogosferze tych konkursów jest więcej.

Odbyło się kilka konkursów, gdzie do wygrania były fantastyczne nagrody od Canpol Babies.

GRUDZIEŃ





Walczyliście o Sterylizator i butelki.
Zwyciężyła Klaudia Romanowska


MARZEC





Mogliście zdobyć 2 wspaniałe zestawy "Krówka". Powędrowały one do Anity Balickiej i Karoliny Chmura- Urbaś




KWIECIEŃ



Do wygrania 2 zestawy ze sterylizatorem i okryciem kąpielowym.
Link do konkursu znajdziecie tutaj.



Canpol Babies organizuje również akcje testowania dla 10 najbardziej aktywnych mam i dla 10, których porady zostały najwyżej ocenione. Trzeba być zarejestrowanym . Szczegóły na stronie.

Dzięki tej akcji także mogłam testować produkty.
Były to m.in:







Wspaniałe produkty, prawda?


Zapraszam Was serdecznie do Blogosfery oraz aktywności na stronie Canpol Babies.




Będzie mi miło jeśli pod tym wpisem zostawisz po sobie ślad:)

Do następnego!

wtorek, 25 kwietnia 2017

Odpieluchowanie, podróżowanie, potrzeb załatwianie- z Tronem to pestka!

W życiu każdego małego człowieka nadchodzi ten moment- odpieluchowanie. Kiedyś trzeba się pożegnać z pieluchą- czy była ona jednorazowa, czy też wielo.
Kiedy taki moment nadchodzi?
Otóż moje zdanie jest takie: nadejdzie kiedy ma nadejść.
Jedne dzieci odpieluchowują się szybciej, inne wolniej.

Zależy to od wielu czynników. Dziecko powinno być przede wszystkim gotowe. Jedne dzieci udaje się odpieluchować w wieku półtora, a inne w wieku trzech lat. Niektóre rezygnują z pieluchy całkiem, inne zaś potrzebują pieluchy na noc.
Czas odpieluchowania będzie zależał także od czasu rodzica, a także od pogody. Dlaczego od pogody?
Otóż ciężko odpieluchować dziecko zimą. Nawet jeśli dziecko nie używa już pieluchy, przez pierwsze tygodnie, miesiące (czasem nawet dłużej)  może zdarzyć mu się wpadka. Pomyślcie jakby to wyglądało, gdy jesteśmy na polu, tam jest mróz, a dziecko ubrane w kombinezon. Jak też wtedy dziecko ma załatwić potrzeby na polu? Z początku może nie wytrzymać na tyle, by dojść do domu.
Zanim kombinezon zdejmiemy, także potrwa.
Dużo rodziców stosuje metodę- dziecko chodzi w majtkach i po prostu wszędzie sika.
Wszystko fajnie, tylko znów, gdy jest chłodniej, ta metoda będzie trudna.
Zdecydowanie więc łatwiej będzie latem. Dziecko swobodnie może podlewać krzaczki w ogródku (szczególnie gdy jest chłopcem).

Są jednak takie sytuacje, że podlewać otoczenia nie wypada, toalety w pobliżu nie ma lub zwyczajnie jesteśmy w podróży i ewentualnie możemy zjechać na pobocze. Albo co, jeśli dziecku zachce się dwójkę?

Słyszałam nawet taką historię, ze rodzice nad morze zabrali ze sobą nocnik i z nim wszędzie chodzili.
Ale, ale.. No nie oszukujmy się, na pewno nie było to wygodne rozwiązanie.

Teraz jednak już nie musimy się martwić, bo z pomocą przychodzi Tron.
Co to takiego?
To jednorazowy nocniczek.






Możemy go zabrać wszędzie- na zakupy, do miasta, na wycieczkę w góry, w dalszą podróż. Gdy pogoda płata figle- pada, wieje, spokojnie możemy użyć go nawet w samochodzie.



Tron jest na każde zawołanie dziecka.
Po prostu, gdy zajdzie potrzeba, wystarczy go rozłożyć.
Jeśli okaże się, że to fałszywy alarm, nocniczek można złożyć z powrotem.
Nocniczek jest łatwy w użyciu, wytrzymały. Przeznaczony jest od 1-6 lat i może usiąść na nim dziecko ważące do 30 kg.
Nie przecieka- posiada wkładkę chłonną, która pochłania 250 ml płynu już w 30 sekund! Jest ekologiczny.
Jest to produkt polski.











Z nami Tron jeździ na wszystkie wycieczki, te dalsze i te bliższe.
Jest wspaniały. W lipcu. jedziemy nad morze i nie martwię się, jak to będzie z załatwianiem się Olka, gdy pozbędziemy się pieluchy całkiem.








Tron i więcej informacji na jego temat znajdziecie na stronie http://tron.eu.com/ lub na facebooku.

A Wy znacie Tron?
A może macie jakieś pytania, na które nie otrzymaliście odpowiedzi, coś Was nurtuje?
Uważacie Tron za fajny wynalazek, czy może zbędny?
Piszcie śmiało.
Możecie zrobić to pod wpisem, lub na naszym
facebooku.

Tekst powstał w ramach współpracy z Tronem.


Do następnego!